W środę na zamkniętym posiedzeniu sejmowa Komisja Finansów Publicznych wysłuchała informacji m.in. KNF, ABW i prokuratury na temat sytuacji w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych. Obrady komisji trwały w środę prawie 9 godzin.
Po tym jak kasy trafiły pod nadzór ujawniła się olbrzymia dziura kapitałowa w systemie. Ogłoszono już upadłość dwóch dużych kas: SKOK Wspólnota i SKOK Wołomin, a wypłata gwarancji deponentom obu kas kosztowała ponad 3 mld zł, z czego 2,2 mld zł pochłonęły wypłaty dla deponentów SKOK Wołomin.
Przeciw tej kasie prowadzone jest śledztwo w sprawie wyłudzania kredytów, a władze tej kasy zostały aresztowane pod koniec ubiegłego roku. To największa, ale nie jedyna afera.
Prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował rano w radiu TOK FM, że w ostatnich dwóch latach wszczęto ponad 2 tys. śledztw dotyczących oszustw w SKOK-ach.
Z kolei na początku marca szef Komisji Nadzoru Finansowego wysłał pismo do CBA, ABW, a do wiadomości dostała je także premier Ewa Kopacz, dotyczące transferowania majątku przez twórców SKOK do prywatnej spółki.