W południe kurs franka szwajcarskiego przekroczył granicę 4 zł i tak drogi nie był od pierwszej dekady lutego. Zloty osłabił się także do dwóch głównych walut. Po południu za euro trzeba było płacić 4,14 zł ( wzrost o 0,9 proc.), a jeszcze bardziej zdrożała amerykańska waluta i dolar był wyceniany na 3,79 zł ( wzrost o 1,6 proc.).
Jednak analitycy uważają, że na notowania rodzimej waluty główny wpływ mają nastroje za granicą- obawy o rozwój sytuacji w Grecji i wzmocnienie dolara wobec euro.
- Sądzę, że wpływ na pogorszenie nastrojów mają ostatnie słabe dane makro zarówno w Polsce jak i na innych rynkach. Rynki są wrażliwe i stoi za tym niepewność związana z rozwojem sytuacji wokół Grecji. Wprawdzie złoty osłabił się mocniej niż inne waluty regionu, ale to jest waluta, na której gra się mocniej niż na forincie czy koronie czeskiej – komentuje Marek Rogalski, główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ.