fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

TSA zagra dziś w Parku

Rzeczpospolita
Legenda polskiego heavy metalu da jedyny występ w Warszawie. Rozmawiamy z wokalistą TSA Markiem Piekarczykiem
Rz: Kiedy będzie nowa płyta TSA?
Marek Piekarczyk: Obiecywano nam kiedyś, że kompakty będą niezniszczalne, a psują się. Przeskakują jak winyle, a brzmią gorzej. CD miały być też tańsze w produkcji, tak by zmniejszyć ceny płyt w sklepach bez szkody dla muzyków. Tak się nie stało.
Nie wydacie nowej płyty?
Tego nie powiedziałem. Ale niedawno zastanawialiśmy się, do kogo chcemy dotrzeć z muzyką. Czy do klientów sklepów muzycznych kupujących plastikowy krążek, którego wysoka cena jest ustalana przez pośredników, co nie gwarantuje nam godziwych zarobków, czy do fanów przychodzących na koncerty. Najważniejsi są ci drudzy. Mamy pomysł, jak do nich dotrzeć.
Dołączycie płyty do biletów?
Pierwsi rockowcy wydawali single. Dlaczego nie sprzedawać piosenek bezpośrednio fanom, bez pośredników? Więcej nie mogę powiedzieć.
Ile macie nowych utworów?
Co najmniej 10 piosenek. O tym co zwykle: o wolności, samotności, miłości, braku porozumienia, presji wywieranej przez media i władzę, manipulacji i kłamstwie. W Warszawie jeszcze ich nie zagramy, ale na pewno wykonamy utwory, których nie graliśmy od lat. Lubimy robić niespodzianki.
Ile TSA gra koncertów rocznie?
Czterdzieści, pięćdziesiąt. Frekwencja – znakomita.
Ale gracie w klubach, da się wyżyć?
Muzyka to nasze jedyne zajęcie. Musieliśmy podzielić się pracą przy organizacji koncertów, bo nie mamy menedżera. TSA to teraz pięciu muzyków i dwóch technicznych.
Wszystkie płyty są już na CD?
Wznowień domagali się nasi wydawcy. Osobiście nie lubię celebrowania naszej starożytnej przeszłości. TSA nie obchodziło 25-lecia. 30-lecia też nie będzie. Rocznice w rock and rollu to bicie piany. Zespół ma coś do zaproponowania albo nie.
TSA jest najważniejszą grupą heavy metalową w Polsce. Mieliście zaproszenia do udziału w koncertach Metalliki i Iron Maiden?
– Zagraliśmy trzy lata temu z Budgie. Wystąpiliśmy na równych prawach, bo darzymy się wzajemnym szacunkiem. TSA nie jest chętne do rozgrzewania publiczności przed występem zagranicznych gwiazd, jeśli oznacza to gorsze warunki grania – słabsze nagłośnienie. A żadna z wielkich gwiazd nie zgodzi się, by jakikolwiek zespół, zamiast cicho brzdąkać na ciemnej scenie, przed jej show miał normalny koncert, bo to nie jest dla niej żaden interes. My gramy swoje koncerty, oni niech grają swoje.
Początek koncertu o godz. 19.
Bilety: 30 zł
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA