fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Janusz Kaczmarek zapłacił karę, bo zaniżał swoje dochody

CBA sprawdza oświadczenia majątkowe. Były szef MSWiA zapłacił ponad 15 tysięcy złotych zaległych podatków i karne odsetki
Centralne Biuro Antykorupcyjne odkryło, że Janusz Kaczmarek napisał nieprawdę w oświadczeniach majątkowych. Były minister spraw wewnętrznych zaniżył swój przychód za lata 2004 i 2005 – kiedy pełnił m.in. funkcję prokuratora krajowego – o 70 tys. zł.
Dyrektor gabinetu szefa CBA Tomasz Frątczak potwierdza, że CBA sprawdza oświadczenia majątkowe Kaczmarka. – Biuro kontroluje oświadczenia byłego ministra. W związku z tym skierowaliśmy wnioski do Urzędu Skarbowego w Gdyni – mówi Frątczak. Odmawia jednak ujawnienia wysokości kary nałożonej na Kaczmarka. – Tego rodzaju dane objęte są tajemnicą skarbową – ucina.„Rz” udało się ustalić kolejne szczegóły postępowania prowadzonego przed Urzędem Skarbowym w Gdyni.
Skarbówka ustaliła, że w roku 2004 Kaczmarek zaniżył wartość swojego podatku o 11 tys. 84 zł. Z tego powodu musiał zapłacić nie tylko zaległy podatek, ale również karne odsetki w wysokości 3 tys. 323 zł. Zaniżenie sumy podatku za rok 2005 wyniosło 956,90 zł. Od tej sumy naliczono karne odsetki w wysokości 177 zł.
Przed gdyńskim Urzędem Skarbowym Janusza Kaczmarka reprezentował Janusz Masiak z Kancelarii Hebel & Masiak z Rumi. Pełnomocnik byłego ministra zapoznał się z ustaleniami urzędu 7 grudnia 2007. Zobowiązał się, że jego klient ureguluje zaległości w ciągu tygodnia. Rzeczywiście 14 grudnia na koncie urzędu znalazło się 15 tys. 540,90 zł z tytułu zaległych podatków oraz karnych odsetek.
Janusz Kaczmarek na publikację na stronie internetowej „Rz” zareagował oświadczeniem. „Wszystkie podane w tym zakresie informacje są nieprawdziwe” – napisał. Były minister zagroził też gazecie procesem. Kaczmarek ma obecnie status podejrzanego. Prokuratura postawiła mu m.in. zarzut składania fałszywych zeznań w sprawie przecieku w tzw. aferze gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa.
Były minister zataił bowiem przed śledczymi, że w przeddzień akcji CBA spotkał się w warszawskim hotelu Marriott z biznesmenem Ryszardem Krauzem.
Prokuratorzy podejrzewali, że podczas tego spotkania ówczesny minister spraw wewnętrznych przekazał właścicielowi Prokomu informację o planowanej akcji CBA, której efektem mogło być zatrzymanie wicepremiera Andrzeja Leppera.
CBA jest ustawowo zobowiązane do sprawdzania prawdziwości oświadczeń majątkowych.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: c.gmyz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA