fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

TP chce regulowanego dostępu do kanalizacji teletechnicznej

ROL
Jutro w Krakowie odbędzie się konferencja ETNO, europejskiej organizacji operatorów zasiedziałych, której od roku przewodniczy Telekomunikacja Polska (Orange Polska). Jutro polski operator narodowy zakończy przewodnictwo i przekaże je norweskiemu Telenor. Poza sprawami organizacyjnymi ETNO określi i zatwierdzi politykę działania na 2013 r. Europejski porządek regulacyjny jest jednym z podstawowych problemów dla operatorów zasiedziałych. Jak zapatrują się nań, szczególnie w kontekście ogłoszonego niedawno przez Komisję Europejską przeglądu zasad definiowania rynków właściwych, rozmawiamy z aktualną przewodniczącą ETNO Martą Brzozą, szefem regulacji TP
Jutro złoży ona oficjalnie swoją funkcję i przekaże kolegom z Norwegii (formalnie kadencja potrwa do końca roku). Jednocześnie zakończy się roczne przewodnictwo Telekomunikacji Polskiej (Orange Polska) w ETNO. Wielkich tarć w łonie organizacji nie ma, bo cele są raczej wspólne. Taktykę działania ETNO określa brukselska rzeczywistość, która wymaga politycznej zręc1zności i dążenia do kompromisów. TP realizuje swoje cele w ramach całej grupy France Telecom.
Jak mówi Marta Brzoza cała grupa France Telecom jest zwolenniczką pragmatycznego podejścia do relacji publicznych: ważne jest nie tylko, co by się chciało osiągnąć, ale czy jest to możliwe w określonej rzeczywistości. Gdzie leży kompromis i jak go osiągnąć. Poglądy na cele strategiczne nie odróżniają FT od innych europejskich grup telekomunikacyjnych, z tym że silniej artykułuje ona społeczne i rozwojowe znaczenie telekomunikacji. To z powodu niewspółmiernego do innych telekomów zaangażowania w krajach afrykańskich, w których społeczna rola telekomunikacji jest znacznie większa niż w Europie. Podczas jutrzejszego spotkania ETNO określi główne kierunki strategii działania, budżet na następny rok, wybrany zostanie przewodniczący i inni członkowie zarządu, którzy obejmą swoje funkcje od 1 stycznia 2013. Konferencyjna część spotkania ma na celu wyartykułowanie stanowiska organizacji na temat europejskiej polityki regulacyjnej, którą organizacja określa mianem Regulacji 2.0, a której podstawowym celem ma być stymulacja rozwoju wydajnej infrastruktury telekomunikacyjnej, a mniej regulacja cen usług. Mniej sztywnych zasad regulacyjnych, a więcej działań dostosowanych do bieżącej sytuacji na rynku. Zdaniem przedstawicieli ETNO Komisja Europejska coraz bardziej skłonna jest wsłuchać się w zasadność tych postulatów.
rpkom.pl: - Komisja Europejska ogłosiła niedawno przegląd rekomendacji, co do określania rynków właściwych. Jakie będzie w tej sprawie stanowisko TP, czy też całej grupy FT? Marta Brzoza, przewodnicząca ETNO i dyrektor Współpracy Regulacyjnej TP: - To jest standardowa procedura, która jest realizowana przez Komisję co kilka lat. Przegląd rynków postrzegamy jako element zmiany nastawienia Komisji do całokształtu problematyki regulacyjnej, związanej m.in. z koniecznością stymulacji rozwoju sieci wysokich przepływności. Rewizja zalecenia ma służyć dopasowaniu zakresu regulacji do bieżących potrzeb rynku. Cała grupa FT, w tym Orange Polska, zamierza wziąć udział w konsultacjach i przedstawić swoją koncepcję. - Jak definicje rynków właściwych powinny waszym zdaniem wyglądać w przyszłości? - Jeśli chodzi o nowe zjawiska, to sama Komisja zwróciła uwagę, że nawet 80 proc. wartości inwestycji telekomunikacyjnych, to koszty związane z budową kanalizacji teletechnicznej. Zważywszy na jej znaczenie ważne jest zdefiniowanie hurtowego rynku dla tej infrastruktury lub wykorzystanie w tym celu innych, również istniejących obecnie narzędzi oraz symetryczne obciążenie regulacyjne dysponujących nią podmiotów. Nie tylko firm telekomunikacyjnych, ale i energetycznych, czy użyteczności publicznej. - Pytając wprost: chcecie regulowanego dostępu do kanalizacji teletechnicznej konkurentów? - Tak chcemy, ale tam gdzie będzie to zasadne z punktu widzenia celów regulacyjnych. Na gruncie krajowym już idziemy w tym kierunku, czego przykładem są przepisy tzw. megaustawy i jej nowelizacje, jak również Prawa telekomunikacyjnego, z regulacją budowy infrastruktury wewnątrzbudynkowej i dostępu do niej. Komisja Europejska, w swojej opinii do projektu polskiej oferty ROI [oferta ramowa TP na dostęp do kanalizacji kablowej - przyp.rpkom.pl], zwróciła uwagę, że obowiązki w zakresie dostępu do kanalizacji powinny być symetryczne i nie dotyczyć tylko incumbenta. Liczymy, że ta ważna uwaga zostanie uwzględniona i symetryczne regulacje zostaną wdrożone. - Chodzi o kanalizację zarówno na poziomie szkieletu, jak i sieci dostępowej? - W sieci szkieletowej nie ma problemów z dostępem. Dodatkowo powstają sieci szkieletowe budowane ze środków unijnych. Problemy zaczynają się na poziomie miast. Jeżeli regulacja dostępu miałaby mieć miejsce na drodze decyzji SMP, to analiza musiałaby dotyczyć rynków lokalnych, tak jak ma to miejsce np. na polskim rynku BSA. - Inne zagadnienia? - Zasada niedyskryminacji. Tutaj Komisja planuje nowe otwarcie, bo wie, że to ważne dla operatorów alternatywnych. Takie kraje, jak Wielka Brytania i Polska są wzorem dla uregulowania niedyskryminujących zasad dostępu do infrastruktury operatora o znaczącej pozycji rynkowej. Wszyscy już wiedzą, że separacja funkcjonalna jest zbyt droga, a zasada niedyskryminacji powinna się opierać na mierzeniu i publikacji KPI, czy zasad dostępów do systemów informatycznych. - Waszym zdaniem status quo na rynku polskim jest właściwy jeżeli chodzi o zapewnienie niedyskryminacji? - Tak. I Komisja czerpie z naszych doświadczeń. - Gdyby chcieć wyjaśnić praktyczną stronę przeglądu rekomendacji. Jeżeli jest określony rynek, a na nim stwierdzona dominująca pozycja jakiegoś podmiotu, to ten rynek podlega regulacjom? Nie ma definicji rynku, nie ma regulacji? - To nie zupełnie tak. Zacznijmy od tego, że rynek jest definiowany nie dlatego, że wyznaczono na nim podmiot o znaczącej pozycji, ale dlatego, że cechy tego rynku uprawdopodobniają fakt, że nie jest on skutecznie konkurencyjny. Dopiero tak zdefiniowany rynek podlega analizie pod kątem wyznaczenia podmiotu o znaczącej pozycji oraz nałożenia na ten podmiot adekwatnych i proporcjonalnych obowiązków, zapewniających rozwój konkurencji. W praktyce, jeżeli jest zdefiniowany rynek właściwy, to co 2-3 lata winien on być poddany analizie, w celu sprawdzenia równowagi na nim i ewentualnej konieczności zmiany narzędzi regulacyjnych, w tym ich całkowitego zniesienia. Jeżeli jednak regulator stwierdzi, że istnieje nie zdefiniowany obszar, który wymaga interwencji, to może za zgodą Komisji Europejskiej zdefiniować odrębny rynek i wyznaczyć na nim operatora o znaczącej pozycji, nakładając na niego określone obowiązki regulacyjne. To są narzędzia specjalne. Dostępne, ale zajmujące więcej czasu, niż na rynku zdefiniowanym. W Belgii np. został zdefiniowany rynek usług pakietyzowanych świadczonych w sieciach kablowych i nałożone zostały na nim obowiązki regulacyjne. - Co sądzicie o postawionym przez Komisję w konsultacjach pytaniu, czy potrzeba definiowania rynków właściwych na poziomie poszczególnych krajów? - Jeśli 80 proc. regulacji krajowych ma korzenie ogólnoeuropejskie, to porządek ogólnoeuropejski powinien być priorytetem. Szczególnie w kontekście konkurencji rynku europejskiego z innymi rynkami kontynentalnymi, która wypada raczej na naszą niekorzyść. - Ale czy priorytet dla perspektywy paneuropejskiej versus priorytet dla perspektywy lokalnej koniec końców prowadzi do zaostrzenia, czy liberalizacji zasad regulacyjnych dla operatorów takich, jak TP? Jeżeli regulacje są dalej od podmiotu regulowanego, to... - To zależy np. od zasad regulacyjnych na poziomie europejskim. Z jednolitego rynku są różne korzyści dla operatorów, choćby związane z obniżaniem kosztów ich działania (podatki, pozyskiwanie kapitału itp.) Z drugiej strony rynki lokalne różnią się i trudno wrzucać je do jednego worka. Wydaje mi się, że trzeba zachować zdrowy balans między podejściem europejskim, a lokalnym. Przykładem była próba Urzędu Komunikacji Elektronicznej zdefiniowana rynku peeringu IP, gdzie starły się racje lokalne z europejskimi, abstrahuję już od efektu końcowego. - W ramach konsultacji Komisja zaprezentowała listę siedmiu dzisiaj rekomendowanych rynków właściwych na poziomie detalicznym i hurtowym. Jak waszym zdaniem winna się zmienić ta lista? - Wspomniałam już o kwestii zdefiniowana rynku kanalizacji teletechnicznej lub rozwiązania problemu niesymetrycznych regulacji w inny sposób. Z uporem będziemy mówić również o uporządkowaniu kwestii sieci kablowych, które rozwijają się swobodnie i na czysto rynkowych zasadach w obszarze aglomeracji miejskich, do czego my nie mamy prawa. - Jak to przełożyć na zasady określania rynków właściwych? - Niezręcznie mi o tym mówić, bo to należy do regulatora. Można jednak wskazać przykład rynku belgijskiego, gdzie zdefiniowano zupełnie nowy rynek usług pakietyzowanych, świadczonych w sieciach kablowych. W Czechach natomiast regulator próbował zdjąć obowiązki regulacyjne z operatora zasiedziałego wskazując na substytucję usług w różnych sieciach. Czesi się na tym „wywrócili", ponieważ  Komisja Europejska uznała, że substytucyjności nie dowiedziono. - Wyrównanie szans rynkowych oznacza albo regulowanie wszystkich, albo nikogo? Za którym modelem się opowiadacie? - Nie ma dobrej odpowiedzi. Potrzebne jest złoty środek. Przeregulowanie rynku nie jest niczym dobrym, ale istnieją lokalne monopole i to bynajmniej nie nasze. - Czy widzi pani na aktualnej liście rekomendowanych rynków właściwych takie, które ewidentnie powinny z niego zniknąć? - Nie ma powodów do regulacji jakichkolwiek rynków detalicznych, skoro są nałożone i dobrze funkcjonują obowiązki na rynkach hurtowych. - A jeżeli chodzi o rynki hurtowe? - W Polsce, w sprawozdawczości regulacyjnej, wciąż funkcjonuje rynek tranzytu połączeń telefonicznych, którego przydatność jest wątpliwa. Nie nałożono na nim obowiązków, ale istnieje. Po co? To samo dotyczy rynków łączy dzierżawionych. Regulacja rynku dzierżawy łączy szkieletowych należy do wyjątków w skali europejskiej, a u nas wciąż jest to rynek regulowany. Na liście Komisji występuje jednak rynek dzierżawy łączy będących zakończeniami łączy. W jakimś stopniu zastąpił go rynek LLU i wobec tego faktu należałoby przeanalizować zasadność utrzymywania jego regulacji. W Polsce regulacji poddanych jest dzisiaj 15 rynków właściwych, podczas gdy rekomendacja KE z 2007 r. przewiduje 7. Istotną kwestią jest nie tylko lista samych rynków, ale ich definicja wskazująca jakie usługi są traktowane jako substytucyjne. Substytucyjność jest podstawą do określenia realnej konkurencji, z jaką spotyka się incumbent. Zastanawiające, że zalecenia Komisji wciąż nie traktują usług świadczonych przez operatorów kablowych jako usług substytucyjnych do usług tradycyjnych operatorów telekomunikacyjnych. Np. rynek 4 całkowicie wyłącza możliwość uwzględnienia kablówek, mimo, że do tego rynku zaliczono technologię FTTH, której uwolnienie jest zbliżone do DOCSIS. Warto rozważyć również usunięcie obowiązków regulacyjnych, które wymagają od Orange Polska stworzenia usług hurtowych nie cieszących się popularnością wśród operatorów alternatywnych. - Dziękujemy za rozmowę. rozmawiał Łukasz Dec
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA