fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kosowo już niepodległe

Reuters
Kiedy parlament ogłosił suwerenność prowincji, Prisztina oszalała. Serbowie grożą jednak, że nie pogodzą się z utratą swoich ziem. Czy sukces Kosowa ośmieli inne regiony separatystyczne w Europie?
– My, przywódcy naszego narodu, ogłaszamy Kosowo niepodległym i suwerennym krajem – oświadczył wczoraj tuż po godzinie 15 premier Hashim Thaci. Chwilę potem parlament w Prisztinie pokazał światu nową flagę niepodległego Kosowa – najmłodszego państwa na globie. Na ten dzień Albańczycy czekali prawie 100 lat.
– Niepodległość! Bye, bye, Serbia! – skandowały tłumy na ulicach Prisztiny. Setki Albańczyków przyjechało z zagranicy, nawet z USA. – To historyczny dzień dla Kosowa. Okupiliśmy go długą walką i cierpieniem – mówił „Rz” kosowski politolog Milazim Krasniqi.
Z niepodległości sąsiada cieszy się Albania. Dla Serbów był to czarny dzień. Premier i prezydent zapowiedzieli, że nie uznają niepodległości swej prowincji. W Kosovskiej Mitrovicy Serbowie obrzucili granatami budynki UE i ONZ. W Belgradzie kamienie poleciały w kierunku Ambasady USA. Kolejny raz padły groźby sankcji. – Możemy wyłączyć prąd. Większość Kosowa korzysta z elektryczności, która jest produkowana w Serbii – mówi „Rz” serbski politolog Duszan Pavlović.
Belgrad wyklucza jednak użycie siły i powtórkę sytuacji z końca lat 90. Serbowie i kosowscy Albańczycy toczyli wtedy walki o kontrolę nad prowincją. Zginęły tysiące ludzi, dziesiątki tysięcy musiały opuścić domy.
Przeciwnicy nowego państwa boją się, że niepodległe Kosowo to początek zamieszania w całej Europie, a żądania zaczną wysuwać inne regiony separatystyczne. Wchodzące w skład Gruzji republiki Abchazja i Osetia Południowa zapowiedziały wczoraj, że o uznanie niepodległości zwrócą się do ONZ i Rosji.
Ta ostatnia chce unieważnienia decyzji Prisztiny; na żądanie Moskwy zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Kosowo ma jednak poparcie większości państw UE oraz USA. Bez ich pomocy nie da sobie rady. Prawie połowa ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. – Liczymy na pomoc Unii – przyznaje Krasniqi. Na razie do Kosowa wyruszy misja UE.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA