fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

W ogrodzie BUW brud i chwasty

Na dachu BUW trwa sprzątanie i wymiana roślin
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Wizytówka Warszawy odstrasza zwiedzających. Uniwersytet obiecuje poprawę, ale dopiero jesienią
Położony na dachach Biblioteki Uniwersyteckiej trzyhektarowy ogród miał być dumą miasta. Jednak tego lata zamiast przyciągać, odpycha zwiedzających.
Pani Ewa kilka dni temu wraz z trójką goszczących u niej Austriaków chciała obejrzeć ogród. – Przeczytali o nim w przewodnikach turystycznych i koniecznie chcieli go zobaczyć – opowiada.
Jednak to, co zastała na miejscu, ją przeraziło. – Wiele roślin było uschniętych, wszędzie pełno chwastów. Nie było tabliczek z informacjami o roślinach, a już najgorszy był brud. Śmieci wylewały się z pojemników. Było mi za to wstyd – mówi pani Ewa.
Sprawdziliśmy – nasza czytelniczka ani trochę nie przesadziła. Wygląd ogrodu budzi też duże zastrzeżenia warszawskich przewodników turystycznych.
– Gdyby nie piękny widok na Wisłę czy Stare Miasto, to nie bardzo byłoby tam co pokazywać gościom, których wcześniej sami zachęcaliśmy do zobaczenia tego niezwykłego miejsca – opowiada Karolina Paczyńska z firmy Excellence Travel & Business Service, która od 16 lat oprowadza wycieczki po Warszawie.
Rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego Anna Korzekwa przyznaje, że ogród nie wygląda tak jak w ubiegłych latach. Według niej winna jest zima. Wymarzła połowa roślin, m.in. 5 tys. krzaków barwinków rosnących na pochylni. Poza tym irgi, berberysy, pnącza, m. in. dławisz, winorośl japońska, winorośl pachnąca.
– Nasz ogrodnik w ciągu 30 lat swojej pracy nie spotkał się z zimą, po której straty byłyby aż tak duże – tłumaczy Korzekwa.
Zauważa, że pierwsze oznaki zimowego spustoszenia uczelnia zauważyła już w kwietniu, ale część strat ujawniła się dopiero w maju i czerwcu. – Część roślin choć początkowo puszczała młode pędy, i tak nie nadawała się do ogrodu, a niektóre z nich poumierały, np. w 40 proc., co oznaczało, że zaczęły bardziej szpecić, niż zdobić – tłumaczy rzeczniczka.
Straty w ogrodzie były tak duże, że potrzebna jest tam renowacja. – Wcześniej jednak trzeba było wybrać firmę, która się tym zajmie, a postępowanie przetargowe zajmuje trochę czasu – wyjaśnia Korzekwa.
Ostatecznie prace związane z wymianą uschniętych roślin rozpoczęły się dopiero w sierpniu. – Tabliczki z nazwami roślin zostały skradzione. Ustawimy nowe po zakończeniu prac ogrodniczych – zapewnia przedstawicielka uczelni. Prace mają kosztować ok. 50 tys. zł i zakończyć się we wrześniu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA