fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Ryszard Bugaj: W Polsce trudno już żyć bez trzech adwokatów

W Sieci Opinii
Klienci Amber Gold – zgodnie z umowami zlecali tej firmie nieoprocentowane przechowywanie złota. Zdaniem doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego potrzeba nadzoru nad umowami, by dało się je zrozumieć bez sztabu prawników. Zarazem „odbijając się od jednej ściany znajdziemy się przy drugiej”
Ryszard Bugaj w rozmowie z Katarzyną Jachowicz na łamach „Faktu” mówi:
W Polsce powstała już taka sytuacja, że właściwie trudno już żyć jak nie wynajmuje się trzech adwokatów. I to jest chore.
Bo jak zauważa, „wielu ekspertów mówi, ludzie sami są sobie winni, bo wierzą w takie rzeczy jak w krociowe zyski jak w Amber Gold, czy w to, że tydzień w 5 gwiazdkowym hotelu w Egipcie może kosztować 1300 zł” Jego zdaniem to jest nie fair, gdyż:
Dla większości Polaków nawet jak uważnie starają się czytać umowy, które przy takich okazjach zawierają, to język jakim są pisane, liczba podpunktów i gwiazdeczek nie jest możliwa do rozszyfrowania.
Jego zdaniem „konsumenci tacy są i trzeba z tego wyciągnąć wnioski”.
Kompetencje państwa powinny być szersze i tym samym odpowiedzialność państwa powinna być większa – Aczkolwiek – Całkowicie tego typu zjawiskom nie da się zapobiec, ale problem polega na tym, by nasiloną dziś marżę tych zjawisk, znacznie ograniczyć. To co może zrobić szeroko rozumiane państwo, to uczynić rynek bardziej przejrzystym. Choćby właśnie w takich przypadkach, gdzie masowo zawiera się umowy, np. o kredyt hipoteczny albo umowy o kredytowanie zakupu samochodu czy inny towar, to żeby państwo wzięło sobie na głowę przygotowanie umów, które są standardowe i do których zawarcia, także ci którzy udzielają kredytów są zobowiązani. Poruszamy się dziś w taki wielkim gąszczu firm, że nawet w przypadku zwykłych telefonów komórkowych, porównanie przez zwykłego człowieka ofert poszczególnych firm jest praktycznie niemożliwe. Wymaga długotrwałych, szczegółowych studiów. Natomiast gdyby były umowy standardowe, to porównanie byłoby już dużo łatwiejsze. Byłoby kilka parametrów, które mogą się różnić i konsument mógłby to jako tako ocenić. W tej chwili nie ma szans by to zrobić, bo rynek jest całkowicie nieprzejrzysty.
Profesor ekonomii podkreśla, że zasada inwestycji jest prosta:
Im więcej się ryzykuje, tym potencjalnie więcej można zarobić, ale w razie wpadki więcej się traci. Każdy musi indywidualnie ocenić ile może zaryzykować, żeby – jak przegra – nie było dramatu. Czy też jest w takiej sytuacji, że przede wszystkim musi chronić to co posiada. Trzeba jasno powiedzieć, rynki finansowe preferują ludzi zamożnych. Człowiek zamożny może sobie pozwolić na ryzyko. Człowiek, które prze całe życie zaoszczędził kilkadziesiąt tysięcy złotych, raczej nie może sobie pozwolić na ryzykowne lokaty.
I dodaje:
Jeśli ktoś ma duże zasoby i ulokuje je w banku to także korzysta z dużej ilości ułatwień. Taniej kosztują go operacje niż człowieka, który daje bankowi małe saldo. Z punktu widzenia banku jest to zrozumiałe, ale z punktu widzenia zwykłego jest to bolesne. I jest to w mojej opinii, kolejny powód świadczący o tym, że nad ludźmi, którzy mają niskie dochody trzeba pochylać się szczególnie, to jest choćby m.in. sprawa systemu podatkowego.
Bo jak podkreśla:
Rynki finansowe są innowacyjne. I trzeba nieustannie śledzić co się dzieje i dostosowywać regulacje do realiów, które powstają. Ostatnie 30 lat przyniosły wielką rewolucje na rynkach papierów wartościowych. Powstała gigantyczna grupa tzw. instrumentów pochodnych. Jest pytanie czy wszystkie powinny być dopuszczone? A czynią one z rynków finansowych właściwie jedno wielkie kasyno. Czy tak powinno być? Wątpię. Nie brak jednak obrońców tego oczywiście. To czego bym się bał, to takich rozwiązań, które sprawią, że odbijając się od jednej ściany znajdziemy się przy drugiej.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA