fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Stołecznym kupcom nie ustąpię

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Rozmowa z Mirosławem Drzewieckim, ministrem sportu o przygotowaniach do Euro, współpracy z Ukrainą, promocji imprezy i projekcie „boisko w każdej gminie”
RZ: Parę spraw związanych z Euro udało się ostatnio załatwić. Co było najważniejsze?
Mirosław Drzewiecki: Nareszcie ruszyliśmy z miejsca ze stadionami. Są projekty we wszystkich miastach. Doszliśmy też do porozumienia w sprawie częściowego sfinansowania ich budowy z budżetu państwa.
Jaka będzie kolejność rozdzielania tych pieniędzy? Które miasta dostaną je w pierwszej kolejności?
Większą część pieniędzy dostanie na początku Poznań, bo najszybciej będzie finalizował swój stadion. Ustaliliśmy z prezydentami miast harmonogram przekazywania im pieniędzy i będziemy go przestrzegać.
Co z Chorzowem i Krakowem? Ich władze piszą listy do premiera, skarżąc się, że są traktowane gorzej niż pozostałe miasta.
Niepotrzebnie. Nadal podtrzymujemy kandydaturę tych dwóch miast, ale ostateczna decyzja zależy od UEFA. 26 lutego przyjedzie do Polski delegacja, która oceni stan przygotowań poszczególnych miast. W marcu powinna zapaść ostateczna decyzja w tej sprawie.
Podczas wizyty premiera Donalda Tuska na Ukrainie zostanie podpisana umowa o współpracy między naszymi krajami w sprawie Euro 2012. Co się w niej znajdzie?
Cały katalog spraw: bezpieczeństwo – razem organizujemy te mistrzostwa, czyli pomysły na zabezpieczanie stadionów i terenów wokół nich muszą być takie same; promocja – mamy wspólny budżet i razem nad tym pracujemy; zabezpieczenie medyczne oraz ruch graniczny podczas Euro – Ukraina nie należy do strefy Schengen, zatem trzeba zaproponować ułatwienia wizowe na czas trwania imprezy. To tylko niektóre z nich.
Jak będzie wyglądać nasza promocja Euro 2012?
Zacznie się we wrześniu. Do tego jest m.in. powołana spółka PL 2012 – jej prezes Marcin Herra dobierze ludzi, którzy zajmą się promocją. Powoli będą się pojawiać kwestie wyboru maskotki mistrzostw, logo itd., aż po całą strategię promocyjną. Musimy też uszanować stronę ukraińską i wspólnie podejmować decyzje w tych sprawach.
Czy nad Stadionem Narodowym w Warszawie ciąży jakieś fatum? Jeszcze nie zaczęła się budowa, a już pojawiają się podejrzenia, że to kopia stadionu w Kapsztadzie. Do tego protest kupców.
Kupcy przesadzili. Ich zachowanie przed ministerstwem było skandaliczne. Jako minister sportu i turystyki nie podejmuję decyzji w sprawie lokalizacji targowisk. To leży w kompetencji władz miasta. Kupcy przychodzą dlatego, że domagają się dotrzymania nierealistycznych obietnic pani Elżbiety Jakubiak. Moje stanowisko w tej sprawie jest jasne. A co do stadionu w Kapsztadzie i naszego, to będą zupełnie inne obiekty. Budowle są podobne tylko na rysunku, ale mają zupełnie inną konstrukcję. Mam wrażenie, że to jest zwykłe szukanie dziury w całym.
Co z projektem „boisko w każdej gminie na Euro 2012”, który premier zapowiedział w exposé?
Jest już gotowy. Wystartujemy z nim prawdopodobnie 20 lutego. W ciągu następnego miesiąca gminy zaczną przetargi na boiska.
Ile może ich powstać w tym roku?
Zakończyliśmy już fazę projektową, mamy gotowe założenia programu, kolejny krok to przetargi. Trochę to potrwa. Wchodzimy na rynek z dużą ofertą, do dzisiaj nigdzie w Europie tyle boisk się naraz nie budowało. Ograniczeniem może się okazać to, że chociaż są pieniądze na ten cel, firmy nie będą w stanie zbudować planowanej liczby boisk na czas. Pierwszy rok będzie trudny, ale myślę, że powstanie ok. 300 obiektów. W następnym roku powinno być ich nawet 600.
Pana poprzedniczka Elżbieta Jakubiak twierdzi, że przed ministrem sportu jest teraz tyle zadań, że powinien zostać wicepremierem rządu od Euro 2012, żeby to wszystko ogarnąć? Co pan na to?
Na takie propozycje zawsze odpowiadam, że nie stanowiskami się buduje, tylko ludźmi. W rządzie świetnie się porozumiewamy w sprawie Euro i niech tak zostanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA