fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

PJN w akcji, czyli król Poncyljusz, gruszki Kowala i brukselki Migalskiego

W Sieci Opinii
Po dezercji Joanny Kluzik-Rostowskiej do drużyny Tuska, dzielni wojacy z PJN nie płakali długo. Za to ostro wzięli się do gromadzenia "wpadek" koalicji rządowej i argumentów za głosowaniem na "kowalików"

Zachęcamy do lektury, niekrótkiej, ale bardzo interesującej. Lektura przede wszystkim odświeża pamięć, bo w polityce jest tak, że bardzo szybko zapominamy, co się działo rok, dwa lata temu - mówił przewodniczący, podkreślając, że warto przypomnieć o tym wyborcom przed nadchodzącymi wyborami, kiedy będą padać kolejne obietnice ze strony polityków.
Poncyljusz podkreślał, że materiały zebrano we współpracy z internautami i sympatykami PJN. Jak zaznaczył, jest to "katalog historii i przypadków publikowanych w mediach, które zostały zebrane w jeden zbiór", przedstawiający "wpadki czy niejasności w działaniach polityków związanych z koalicją rządową". Jednocześnie wiceszef PJN zaznaczył, że nieprawdziwe jest przekonanie, iż każdy "kto ma ambicje rozwojowe i jest nowoczesnym Europejczykiem, powinien głosować na PO". Dodał też, że o błędach i zaniechaniach koalicji rządowej PJN będzie przypominał każdego dnia kampanii.

Jeszcze nie wybrzmiały echa konferencji posła Poncyljusza, a już prezes Paweł Kowal zaprezentował "55 powodów, dla których warto głosować na PJN".

Zaczyna się kampania wyborcza, przygotowujemy się do tego, by pójść w Polskę z naszym programem, do domów tych Polaków, którzy mają dosyć obietnic gruszek na wierzbie, którzy chcieliby, by politycy zajmowali się sprawami, które ich realnie dotyczą i przynieść nadzieję tym, którzy już nie wierzą, że politycy mogą zajmować się problemami, o których realnie rozmawia się przy śniadaniach - mówił Paweł Kowal. Jak powiedział, zaprezentowane w niedzielę propozycje to "pierwsze 55 powodów dla których warto głosować na PJN".
Kowal zaznaczył, że kolejne jego partia będzie przedstawiała w najbliższym czasie. - 55 powodów to dopiero początek dawania nadziei tym, którzy są normalni, nie mają czasu na kłótnie, głupoty, chcą po prostu, by politycy przynajmniej niektóre rzeczy dla nich zrobili - podkreślił.
Wystąpienie przewodniczącego Poncyljusza i prezesa Kowala na swoim blogu w salonie 24.pl podsumował „fruwający ornitolog” - Marek Migalski, przypowieścią o... włoszczyźnie.

Odczuwamy radość podobną do tej, jaką podobno czuła królowa Bona, która uznała, że jedynym sposobem na propagowanie przywiezionych przez siebie z Włoch warzyw w Polsce, jest udawanie, że nie widzi, jak są one kradzione z jej ogrodów. Legenda głosi, że specjalnie zachęcała złodziei do podprowadzania „włoszczyzny”, bo uznała, że to najbardziej skuteczny sposób na upowszechnienie w kraju nad Wisłą na przykład brukselki. My odczuwamy podobną radość i piszę to bez ironii i absolutnie serio – drodzy konkurenci polityczni: kradnijcie, ile wlezie! Na zdrowie! Bo Polska jest najważniejsza! 
A na koniec smaczna, nomen omen, anegdota. Jak wieść gminna niesie, pierwsi Poncyljusze przybyli do Polski właśnie z Boną i to w charakterze ogrodników. Rozmawiałem o tym z Pawłem i on nie jest w stanie temu zaprzeczyć. To by oznaczało, że po tylu setkach lat, dzięki PJN-owi, Paweł może kontynuować dzieło swoich przodków – zarażać innych swoimi dobrymi pomysłami. Nawet jeśli oni te pomysły i idee kradną. Bo w polityce to nie grzech – podbierać konkurencji dobre pomysły.
Przysłuchując się wypowiedziom tercetu PJN mamy wrażenie, że się pogubili. Jeden - grochem o ścianę, drugi o warzywach. Jak nic, wyjdzie z tego groch z kapustą.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA