fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

"Gazeta Wyborcza" tropi winnych śmierci Andrzeja Leppera

W Sieci Opinii
Jeszcze przed zakończeniem działań prokuratury w sprawie śmierci Andrzeja Leppera, śledczy z ul. Czerskiej wskazali winnych. Wyrok brzmi: IV RP i PiS, który "wywija trupem"
W związku z tragiczną śmiercią lidera Samoobrony "GW" - piórami swych dyżurnych specjalistów "od polowania na czarownice z PiS", Grzegorza Sroczyńskiego i Jacka Żakowskiego - zajęła się wskazaniem winnych.
Sroczyński w materiale o jakże bezstronnym tytule „PiS wywija trupem” odkrywa spisek naczelnego „Gazety Polskiej” - Tomasz Sakiewicza i partii Jarosława Kaczyńskiego.

Działalność Sakiewicza to w większości polityczna propaganda na rzecz jednej partii - Prawa i Sprawiedliwości. Redagowana przez niego „jedyna niezależna w Polsce gazeta” w istocie jest biuletynem partyjnym. (...) PiS już wiele razy wykorzystywał Leppera - biorąc go do rządu i wyrzucając, bawił się nim jak piłką. Premier Kaczyński odwoływał go dwa razy. Za pierwszym razem mówił: "Leppera można określić jednym słowem - warcholstwo". Obiecał publicznie: "Nigdy więcej nie wolno już rozmawiać z ludźmi o marnej reputacji". Po tygodniu z Lepperem się dogadał, znów uczynił go ministrem. By za pół roku skompromitować przy pomocy CBA. "To zwykła akcja służb wobec łapowników" - mówił ówczesny premier.

Sroczyński bije na alarm.

Gra Lepperem trwa dalej. Tyle że teraz funkcjonariusze PiS próbują wywijać trupem. Lepper martwy jest zresztą nawet lepszy od żywego. Już nie będzie kręcił, zmieniał wersji, raz zeznawał tak, by potem na boku opowiadać co innego. Trup warcholstwa nie uprawia. Spójne kwestie na czas kampanii wyborczej ułożyli mu Sakiewicz z Ziobrą.


Z kolei redaktor Żakowski, który ostatnio wsławił się poszukiwaniem ludzi „demokracji autorytarnej” w samej Platformie i ruganiem posła Andrzeja Czumy, pisze:

Bez względu na to, co ostatecznie zdetonowało rozpacz Andrzeja Leppera - choroba syna, kłopoty finansowe, uwiąd partii, marginalizacja czy cokolwiek innego - nie ma powodu wątpić, że nie tylko jego polityczna kariera, ale też życie prywatne i zwykłe poczucie osobistej godności zostały zniszczone przez oszczercze oskarżenia, w które zwalczający go politycy IV RP zaangażowali podległy im aparat państwa. Od tajnych służb i prokuratury po media publiczne i częściowo prywatne. To, że Leppera wykończyła władza, którą sam popierał i nad której nieprawościami przechodził do porządku dziennego, powinno być dla innych polityków otrzeźwiającym memento. To, że mimo zeznań dwóch byłych wicepremierów i byłego ministra spraw wewnętrznych Andrzej Czuma - szef komisji śledczej, poseł rządzącej partii i były minister sprawiedliwości - proponuje w projekcie raportu, by przejść nad tym do porządku dziennego, powinno w głowach wszystkich polityków uruchomić dzwonki alarmowe. Samobójstwo Leppera powinno być dla wszystkich jak głos wielkiego dzwonu ostrzegającego przed kunktatorską pokusą kupowania politycznego spokoju i unikania oskarżeń o mściwość za cenę bezkarności władzy, która upadła pod ciężarem własnych nieprawości.

My na razie dostrzegamy koszmarną "grę Lepperem" w wykonaniu "Gazety Wyborczej". Politykierzy z Czerskiej nie mają już żadnych zahamowań.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA