fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Paweł Lisicki i Seweryn Blumsztajn komentują kampanię wyborczą

W Sieci Opinii
Gośćmi Moniki Olejnik w Radiu Zet byli Paweł Lisicki i Seweryn Blumsztajn. Odpowiadali na pytania dotyczące kampanii wyborczej
Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rz", powiedział, co zaskoczyło go w kampanii:
Dwie rzeczy - po pierwsze do pewnego momentu bardzo wyrównana walka PO i PiS. Ale ufając chociaż trochę sondażom można powiedzieć, że drugim zaskoczeniem jest silna pozycja Janusza Palikota, a tym jest to dziwniejsze, że wiele wskazuje na to, że on może uzyskać wynik porównywalny z SLD, a nawet SLD przeskoczyć. Seweryn Blumsztajn z "GW" komentował:
No jest jakiś niesamowity kontrast w tych efektach tej kampanii, znaczy z jednej strony bardzo mocna pozycja jednak PiS, to znaczy, że jakby wszystko to, co prezentuje Kaczyński, czy PiS się jakby nie zużywa, cała taka formacja ideowa, obraz świata. Efekty tej kampanii pokazują rozłam nie tylko PiS - PO, ale poważne procesy kulturowe. Na temat debaty Tusk - Kaczyński, której nie było, Paweł Lisicki powiedział: Uważam, że taka debata powinna się odbyć, tym bardziej jestem zdziwiony, że w gruncie rzeczy z punktu widzenia PiS taka debata powinna być korzystna. Zawsze ten który goni, to ten któremu na takiej debacie powinno zależeć. Blumsztajn stwierdził: Debata jest światową normą, ale w Polsce wydarzeniem sportowym. Nie żal mi, że tej debaty nie było. Punktem zwrotnym tej kampanii była nie tyle książka, ale kluczowe cytaty wyciągnięte z książki. (...) Kampania PiS była prosta, oparta na haśle Donald nic nie może i koniec. Mnie Tusk zaimponował tym wyjściem do ludzi. Paweł Lisicki o kampanii PiS mówił: Na samym początku były wpadki, jeśli chodzi o Porębę i Ziobro. To był kompletny niewypał. Wszystko, co działo się od tego momentu do ostatniego tygodnia, było dobrze przygotowane. Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” ocenił, czy Jarosław Kaczyński zyskał po udziale w programie Tomasza Lisa: Moim zdaniem zyskał. Pokazał się, potrafił zachować zimną krew, nie dał się wytrącić z równowagi, robił wrażenie – do pewnego przynajmniej momentu – rozluźnionego i uśmiechniętego. Natomiast oczywiście jest pytanie, czy to zwycięstwo u Lisa nie zostało potem błyskawicznie pogrzebane tą historią z Merkel.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA