fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Euro 2012 zwiększy napływ turystów do Polski

Fotorzepa, pn Piotr Nowak
Euro 2012 ma w kolejnych latach napędzić do Polski turystów oraz rozkręcić biznes dużych konferencji i kongresów – prognozuje Polska Organizacja Turystyki
 
Euro 2012 ma zwiększyć liczbę zagranicznych turystów odwiedzających co roku Polskę o pół miliona – zakłada Polska Organizacja Turystyki (POT). Ale przyszły rok zaczniemy od spadku: według Instytutu Turystyki efekty promocyjne przyjdą z opóźnieniem.
Wstępne prognozy branży turystycznej zakładają, że w tym roku Polskę może odwiedzić ok. 13,9 mln turystów. To ok. 600 tys. więcej niż przed rokiem, gdy przyjechało 13,3 mln. Według POT marketingowy i promocyjny efekt Euro powinien się przełożyć na trwały trend. – Z zagranicy otrzymujemy informacje, że odbiór Euro jest bardzo pozytywny. Spodziewamy się, że w kolejnych latach liczba przyjeżdżających do Polski turystów będzie dzięki temu wyższa o pół miliona, jak prognozował raport Impact – mówi Adam Zaborowski, pełnomocnik ds. Euro 2012 w POT. Wzrosnąć miałyby także przychody z turystyki: w latach 2012 – 2020 o 5 mld zł.
Badania przeprowadzone wśród turystów po pierwszej części rozgrywek pokazały, że 60 proc. gości, którzy przyjechali na Euro, jest w Polsce pierwszy raz. A 81 proc. badanych zadeklarowało, że przyjedzie do Polski w najbliższych trzech latach. Ponad 90 proc. ma rekomendować Polskę znajomym. – Większość przyjezdnych to ludzie młodzi. Liczymy, że kolejne imprezy sportowe, jak mistrzostwa świata w siatkówce w 2014 roku i mistrzostwa Europy w piłce ręcznej w 2016 roku umocnią ten trend – dodaje Zaborowski.
Ostrożniejszy w prognozach jest Instytut Turystyki. Na zyski trzeba będzie poczekać. – W  przyszłym roku liczba przyjazdów może spaść do 13,8 mln. Efekt marketingowy przyjdzie do nas z opóźnieniem – tłumaczy prezes Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński. Jego zdaniem trudno także oczekiwać, że znaczny wzrost przyjeżdżających da się utrzymać przez długi czas. – Będzie to zależeć od wielu czynników, w tym sytuacji gospodarczej – dodaje Łopaciński.
Czy podobne imprezy w innych krajach pomagały turystyce? W Portugalii w czasie turnieju finałowego Euro 2004 wpływy z turystyki wzrosły o 100 proc. Także Niemcy zyskali na piłkarskich mistrzostwach świata organizowanych w 2006 roku: w latach 2007 i 2008 odnotowano 10-procentowy wzrost liczby noclegów w hotelach. Poprzednie Euro 2008 umocniło nawet wizerunek Austrii, która jest turystyczną potęgą: 65 proc. gości mistrzostw zadeklarowało, że chciałoby odwiedzić ten kraj ponownie. Sama organizacja imprezy przyniosła Austrii zysk w wysokości 415 mln euro. Największy sukces odniosła jednak Barcelona z organizacji igrzysk olimpijskich w 1992 roku: dzięki nim podwoiła się liczba turystów odwiedzających to miasto.
Zdaniem Macieja Grelowskiego, przewodniczącego Rady Głównej BCC, wpływu samego Euro na branżę turystyczną nie można jednak przeceniać: – Euro może dokonać znacznie większych przemian w pozycji gospodarczej Polski. A nasz wzrost cywilizacyjny, zwiększenie poziomu bezpieczeństwa czy jakości usług będą mieć dużo większe znaczenie dla przyciągania turystów niż sama organizacja mistrzostw – twierdzi Grelowski.
POT tymczasem zakłada, że Euro pomoże rozkręcić w Polsce turystykę biznesową, gdzie pojedyncze wydatki są wyższe niż u zwykłych turystów. Firma doradcza Horwath HTL szacuje, że jeden uczestnik międzynarodowego kongresu wydaje ok. 600 dolarów. Z tej kwoty do właściciela centrum kongresowego trafia ok. 10 – 15 proc. Reszta wydawana jest na hotele, restauracje, taksówki, katering, pamiątki itd.
Według organizacji ICCA już w tym roku awansowaliśmy na 21. miejsce listy najbardziej atrakcyjnych krajów wybieranych do organizacji ważnych międzynarodowych imprez.
Tymczasem dodatkowym magnesem dla turystyki biznesowej powinny się okazać nowe obiekty, w tym stadiony. Wszystkie mają zaplecza konferencyjne, które będzie można wykorzystywać do organizacji dużych kongresów. To ich poważny atut, bo Portugalia do dziś ma kłopoty z efektywnością niektórych z dziesięciu takich obiektów (na Euro wybudowano siedem nowych stadionów, trzy przebudowano). Z kolei Austriacy, obawiając się tego samego, wkrótce po zakończeniu swych mistrzostw w 2008 roku zaczęli zmniejszać obiekty w Klagenfurcie i Innsbrucku.

Polska już się liczy, a będzie lepiej

W światowym rankingu turystyki biznesowej jesteśmy coraz wyżej. Na 21. miejsce awansowaliśmy z pozycji 32. przed rokiem dzięki zorganizowaniu 165 dużych międzynarodowych konferencji i kongresów. Daleko w tyle zostawiliśmy konkurentów z regionu: dopiero na 30. miejscu uplasowały się Węgry, na 31. Czechy, na 40. Rosja. Lider rankingu – USA – z 759 imprezami w ubiegłym roku jest poza zasięgiem pozostałej konkurencji. Ranking przygotowuje co roku International Congress and Convention Associaction (ICCA). Organizacja bierze pod uwagę imprezy międzynarodowe, cykliczne, które odbywają się w co najmniej trzech różnych krajach. ICCA sporządza także ranking miast. Skok w górę wykonała Warszawa, która za ubiegły rok została sklasyfikowana na 28. miejscu na świecie dzięki organizacji 65 imprez. Rok wcześniej była w rankingu na pozycji 65. Teraz wyprzedziła m.in. Genewę i Zurych, a także Melbourne, Sydney, Sao Paulo, Ateny, Monachium, Tokio czy Waszyngton. Liderem turystyki biznesowej jest Wiedeń. Do inwestycji w obiekty, które mogą być wykorzystane do organizacji dużych kongresów i konferencji, bierze się ostatnio coraz więcej polskich miast. Obecnie w budowie jest pięć obiektów, które pomieszczą od tysiąca do 12 tysięcy osób.

Janusz Mitulski, partner w firmie doradczej Horwath HTL

Dzisiaj trudno oszacować bezpośredni wpływ organizacji mistrzostw na turystykę w kolejnych latach. Na pewno Polska jako gospodarz otrzyma wartą kilkaset milionów Euro promocję w różnych mediach, która będzie miała wpływ na wzrost rozpoznawalności kraju i poprawę wizerunku, a to ważny element zachęcający do przyjazdów turystycznych, jak i napływu inwestycji. Euro to trzecia impreza po roku Chopinowskim w 2010 i polskiej prezydencji w UE w 2011, która promuje nas za granicą, więc będzie efekt synergii tych wszystkich wydarzeń.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA