Biznes

Dezamet ładuje granatniki

Rzeczpospolita
Amunicyjny Dezamet uzgodnił szczegóły offsetu. Przygotowana po roku negocjacji umowa z Lockheedem jest warta prawie pół miliarda złotych
Do podkarpackiej firmy trafi technologia produkcji najlepszej na świecie amunicji do automatycznych granatników, opracowana przez norweski koncern Nammo.
Stanisław Wójcik, prezes podkarpackiego Dezametu z grupy Bumar, może mieć satysfakcję. – Będziemy produkować inteligentną amunicję do broni, która robi dziś oszałamiającą karierę w wojsku. Uzgodniono już z Nammo przejrzysty podział rynków: to Dezamet będzie dostawcą polskiej armii – mówi prezes. – Konstruktorzy podkarpackiej firmy mogą rozwijać produkt, a polskie innowacje zostaną sprawiedliwie wycenione. Ponadto Lockheed Martin sfinansuje część wydatków na wdrożenie technologii i certyfikowanie amunicji.
Dezamet, zaliczany dziś do najlepszych firm zbrojeniówki, zaczynał od klasycznej amunicji wojskowej średnich i dużych kalibrów, produkcji zapalników i ręcznych granatów. Dziś robi ładunki kasetowe, które mogą razić jednocześnie kilkanaście celów. Choć firma się rozwija samodzielnie, to wynegocjowany kontrakt oznacza ogromny skok technologiczny. To tzw. amunicja inteligentna, którą na świecie robią tylko najlepsi z branży. Wojsko bardzo naciska, aby maksymalnie przyspieszyć produkcję granatów, tak by mogły natychmiast trafić do żołnierzy na misjach zagranicznych. 470 mln zł jest warta umowa offsetowa, którą Lockheed będzie realizował w Dezamecie z Nowej Dęby Do armii wkrótce trafią dwa rodzaje licencyjnych granatów: kumulacyjno-odłamkowy i programowalny. To inteligentna odmiana granatu, w której można precyzyjnie ustalić np. pożądany czas i warunki wybuchu. W ramach umowy norweskie fabryki Nammo będą także w Dezamecie zamawiać niektóre komponenty do własnych wyrobów. W zeszłym roku, kiedy negocjowano umowę offsetową Josh Norheim, pierwszy wiceprezes koncernu Nammo zapowiadał początek strategicznego partnerstwa. Ujawnił wówczas, że z konstruktorami z Nowej Dęby norweski potentat będzie pracował nad nowymi zapalnikami do amunicji używanej w JSF – najnowszym amerykańskim myśliwcu Lockheeda, który powstaje z udziałem największych krajów NATO. Dezamet, który po głębokiej restrukturyzacji wciąż rozbudowuje swój potencjał, należy do najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw w branży obronnej. Najnowszy patent na modernizację granatnika przeciwpancernego RPG 7 pozwoli zmienić oręż rodem z Układu Warszawskiego w nowoczesną broń o potężnej sile rażenia. Nowa, wymyślona w Dezamecie amunicja obezwładniająca do granatników instalowanych na broni strzeleckiej ma trafić do sił porządkowych i żandarmerii, a nowatorskie zapalniki – do lotnictwa. Dezamet to także potentat w cywilnej produkcji sworzni stosowanych np. w maszynach budowlanych. W zeszłym roku wartość cywilnego eksportu przekroczyła 20 mln zł. W 2007 r. przychody firmy zatrudniającej 650 pracowników zamknęły się kwotą 55 mln zł. Tym razem zyski były niewielkie (ok. 1,7 mln zł). To dlatego, że Dezamet intensywnie wydaje. W ostatnich latach na inwestycje, prace konstrukcyjne i wdrożeniowe przeznaczył 50 mln zł. masz pytanie, wyślij e-mail do autora z.lentowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL