fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Santana instrumentalnie

Carlos Santana dedykował swoje nowe kompozycje Indianom obu Ameryk.
Sony Music Polska
Wielki Carlos nagrał pierwszy od lat instrumentalny album. „Shape Shifter" to udany powrót do korzeni - pisze Jacek Cieślak
Mega gwiazda robi wrażenie człowieka cichego, pokornego i spokojnego. Zobacz na Empik.rp.plJest taki również dlatego, że niejedno już przeszedł. Przeżył raj sławy Woodstock i piekło narkotyków, a po nim załamanie kariery. Potem nastąpił zaś jeden z największych comebacków w historii fonografii, gdy producent Clive Davis namówił Carlosa na nagranie albumu „Supernatural", promując go na nowo w duetach z młodymi gwiazdami. Płytę kupiło 30 mln fanów. Dostała 9 Grammy. Później był sukces „Shamana", zaś rok temu  - CD „Guitar Heaven" z największymi gitarowymi hitami w interpretacji Santany.Wirtuoz grał „Smooth", „Maria Maria", „Corazon Espinado" oraz „Whole Lotta Love" Led Zeppelin czy „Smoke on the Water" Deep Purpli. Każda z piosenek dawała mu sławę i krocie pieniędzy. On jednak, w cichości ducha, marzył o instrumentalnym albumie, tak jak na początku kariery, gdy zasłynął „Europą" czy „Sambą Pa Ti". Wydawca się nie zgadzał. Był jak hiszpański konkwistador, k...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA