fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Płynne lądowanie z satelitą

Rewolucja w nawigacji na lotniskach. Charakterystyczne wieże z ruchomymi antenami znikną z krajobrazu
Naprowadzanie samolotów przy podejściu do lądowania od lat 40. XX wieku oparte na technologii radarowej odejdzie do lamusa. Zastąpi je bardziej precyzyjna nawigacja satelitarna. Wymiana technologii będzie trwała kilkanaście lat, ale ten proces już się rozpoczął.
W Polsce mamy za sobą pierwsze testy z użyciem nawigacji satelitarnej według procedur APV-I. Na lotnisku w Katowicach, Krakowie i Mielcu przeprowadzono w ubiegłym roku lądowania małego samolotu za pomocą odbiornika nawigacyjnego w systemie GNSS. To akronim Global Navigation Satellite System kontrolowany przez międzynarodowe instytucje pełniące nadzór nad dokładnością nawigacji satelitarnych. Podczas lądowania APV-I pilot otrzymuje dane z systemu GPS wzbogacone o poprawki satelitów europejskiego systemu EGNOS.
Doświadczenia służą specjalistom do opracowania procedur w pierwszej kolejności dla lotnisk Warszawy, Krakowa, Katowic, Gdańska i Mielca.
Na większą skalę system nawigacji satelitarnej od lipca będzie testowany przez amerykańskie Alaska Airlines. Firma zdecydowała się na testy, ponieważ działa w najtrudniejszych warunkach pogodowych i terenowych Alaski.
– Przejście z nawigacji z użyciem radaru na system satelitarny przypomina wymianę telewizji analogowej na cyfrową – tłumaczy kapitan Mike Adams, szef pilotów testowych Alaska Airlines.
Od kilku miesięcy kpt. Adams uczy swoich kolegów nowych procedur na symulatorze lotu. Pierwszym lotniskiem, gdzie nowy system zostanie zastosowany, będzie Tacoma International Airport w Seattle. Nowa technika podchodzenia do lądowania pozwala na płynne obniżanie lotu w kierunku pasa startowego. Piloci nie będą zmuszeni do podrywania maszyny, aby utrzymać się na ścieżce podejścia. Samoloty nie będą krążyć nad lotniskiem w oczekiwaniu na zgodę na lądowanie.
Radary mają pewne ograniczenia. Anteny omiatają przestrzeń co kilka sekund. Kontrolerzy, aby zrekompensować niedokładności, muszą zachować margines odległości między lądującymi samolotami. Nawigacja satelitarna – pozbawiona tych wad – stworzy samolotom szansę podchodzenia do lądowania znacznie bliżej siebie niż obecnie.
– To pozwoli na lepsze wykorzystanie przestrzeni powietrznej – przekonuje kpt. Adams. – Zwiększy wydajność i zmniejszy nasz wysiłek.
Z takiego rozwiązania wszyscy będą mieli korzyści. Porty lotnicze będą mogły zwiększyć przepustowość bez konieczności budowy nowych pasów startowych. Liniom lotniczym pozwoli zaoszczędzić paliwo dzięki bardziej efektywnemu podejściu do lądowania i startu.
Specjaliści amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) obliczyli, że nowy system naprowadzania zastosowany na jednym z największych lotnisk na świecie – Hartsfield-Jackson International Airport w Atlancie – pozwoliłby samolotom w okolicy przebyć prawie 2 mln kilometrów mniej w ciągu roku. Umożliwi lądowanie i start dziesięciu dodatkowych samolotów w ciągu godziny.
Niestety, nowy system kosztuje, i to sporo. Wyposażenie jednego samolotu pasażerskiego w niezbędne urządzenia pochłonie ok. 340 tys. dolarów.
Zastąpienie na lotniskach w USA radarów nawigacją satelitarną do 2025 roku kosztowałoby – według danych rządowych – 42 mld dolarów.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA