fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energianews

Co dalej z zieloną energią

Bloomberg
Jeśli nowy system wsparcia odnawialnych źródeł energii wejdzie w życie w proponowanym kształcie, wiele inwestycji może być wstrzymanych
Przygotowany przez resort gospodarki projekt ustawy wywołał sporo zamieszania.
– Projekt nie spełnia nadziei. Uwagi, które przekazali ministerstwu przedstawiciele poszczególnych branż, zajmują kilkakrotnie więcej stron niż sam dokument. Działania resortu, w tym utworzenie Departamentu Energii Odnawialnej, oraz zapowiedzi zmian w projekcie pozwalają przypuszczać, że ustawa nie wejdzie w życie w obecnym kształcie – uspokaja Renata Robaszewska z kancelarii Robaszewska & Płoszka.
Według proponowanych przepisów, mniejsze wsparcie otrzymają lądowe farmy wiatrowe i stare elektrownie wodne. Nowy system ma być oparty na współczynnikach korygujących, ustalanych co trzy lata.
– Tak częsta zmiana współczynników spowoduje, że trudno będzie inwestorom prognozować w dłuższej perspektywie stopień opłacalności danego projektu. Zważywszy, że jest to najważniejsze kryterium przyznawania kredytów przez banki, inwestorzy mogą mieć trudności z finansowaniem nowych projektów – zauważa Andrzej Gromadziński, dyrektor generalny firmy Eolfi Polska, inwestującej m.in. w farmy wiatrowe.
Usunięcie obowiązku zakupu zielonej energii przez operatorów energetycznych po gwarantowanej cenie spowoduje, że energia z elektrowni wiatrowych będzie musiała być sprzedawana po znacząco niższej cenie, aniżeli deklarowana w ustawie średnia cena z roku ubiegłego. Zdaniem Andrzeja Gromadzińskiego doprowadzi to do spadku przychodów farm wiatrowych, co może zakończyć się bankructwami i wstrzymaniem nowych inwestycji.
Na razie firmy nie wycofują się ze swoich planów. Fundusz Enterprise Investors poprzez spółkę zależną Wento chce przeznaczyć ok. 200 mln euro (ok. 830 mln zł)  na budowę farm wiatrowych o mocy kilkuset MW. Elektrownie zostaną potem sprzedane np. polskim koncernom energetycznym.  Poznańska Enea docelowo chce mieć 250 – 350 MW mocy wytwarzanych w farmach wiatrowych i 40 – 60 MW zainstalowanych w biogazowniach. Nie wyklucza też inwestycji w elektrownie słoneczne i spółki wytwarzające biomasę. Z kolei PGE szacuje, że do 2015 r. będzie miała farmy wiatrowe lądowe o mocy 1000 MW, a w dalszej perspektywie 2000 MW w farmach na morzu.
Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki, podczas konferencji „Odnawialne źródła energii" towarzyszącej targom ENEX 2012 podkreślał, że stabilny rozwój tego sektora będzie możliwy dzięki stworzeniu sprawnych instrumentów wsparcia inwestycji.
– Dlatego w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii zawarliśmy możliwość zwrotu przedsiębiorcom kosztów inwestycyjnych i eksploatacyjnych – zaznaczył Mieczysław Kasprzak. – Chcemy także utrzymać i doskonalić dotychczasowy system świadectw pochodzenia, aby mogły z niego korzystać nowoczesne i innowacyjne technologie.
Eksperci wskazują jednak, że projekt wymaga poprawek. – Potrzebne są zmiany, które zapewnią utrzymanie obowiązku zakupu energii z odnawialnych źródeł, ustalą stabilny system wsparcia, dokładnie określą zasady dotyczące inwestycji realizowanych w okresie przejściowym oraz ustalą uzasadniony ekonomicznie poziom współczynnika korygującego – wylicza Renata Robaszewska.
Resort gospodarki analizuje teraz uwagi do projektu ustawy. Następnie przygotuje nową wersję, uwzględniającą część sugestii strony społecznej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA