fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Antykorupcyjny przepis podzielił branżę

Jacek Szwajcowski, prezes Polskiej Grupy Farmaceutycznej S.A. w hurtowni
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Od tygodnia wśród właścicieli hurtowni farmaceutycznych trwa konsternacja. Spowodowała ją opublikowana na stronach internetowych Ministerstwa Zdrowia rygorystyczna interpretacja przepisów antykorupcyjnych zawartych w ustawie o świadczeniach zdrowotnych. Wynikałoby z niej, że hurtownicy nie mogą uzależniać wysokości rabatów od wielkości obrotów lekami refundowanymi.
Przedsiębiorcy konsultują się z prawnikami i zachodzą w głowę, jakie może mieć ona znaczenie dla firm, tym bardziej że interpretacja nie ma formy rozporządzenia ani zarządzenia, a na dodatek nie jest podpisana przez żaden z departamentów.
– W listopadzie ubiegłego roku złożyliśmy w kancelarii ministra zdrowia pismo z szeregiem pytań dotyczących ustawy i prośbą o szczegółową interpretację poszczególnych przepisów – mówi „Rz” Andrzej Tarasiewicz, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych. – Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Trudno uznać za nią informacje, które pojawiły się na stronach resortu, a tym bardziej traktować je jako oficjalny dokument prawny. Trwamy więc wciąż w niepewności, a chcemy działać zgodnie z prawem. Liczymy, że nowy rząd rozwieje nasze obawy – dodaje Tarasiewicz.
– Naszym zdaniem interpretacja nie ma mocy prawnej, może być jedynie stosowana pomocniczo przez kontrolerów z Narodowego Funduszu Zdrowia czy wojewódzkich inspektoratów farmaceutycznych – twierdzi Piotr Sucharski, wiceprezes Torfarmu.
Największe wątpliwości wśród hurtowników od początku budziły te przepisy ustawy, które dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych. Ustawa zakazuje osobom prowadzącym obrót lekami przyjmowania „nieuzasadnionej korzyści majątkowej” w ramach obowiązków służbowych, jeśli byłaby ona powiązana z działaniami promocyjnymi firmy zmierzającymi do zwiększenia poziomu sprzedaży leków refundowanych. Rygorystyczna interpretacja tego przepisu oznaczałaby, że producent nie może zaproponować danej hurtowni wyższego (w porównaniu z innymi hurtownikami) rabatu ze względu na wysokość zrealizowanego zamówienia. Ta sama zasada obowiązywałaby w relacjach hurtownik – hurtownik (tzw. przedhurt).
Po wejściu w życie kontrowersyjnych przepisów branża podzieliła się na dwie grupy. Część dystrybutorów, jak Torfarm, Polska Grupa Farmaceutyczna, a następnie m.in. Hurtap i Prosper, przyjęła podejście konserwatywne. – Uznaliśmy, że nie wolno uzależniać od wysokości obrotów wysokości udzielanych rabatów na leki o cenach urzędowych – mówi Piotr Sucharski z Torfarmu. – Przyjęliśmy więc nowy sposób rozliczania z klientami, co wymagało przeprogramowania systemów, i podpisaliśmy nowe umowy. Interpretacja przedstawiona przez MZ potwierdza nasze stanowisko, ale nie rozwiewa wszystkich wątpliwości, tym bardziej że koncentruje się tylko na niektórych aspektach ustawy.
Interpretacji Ministerstwa Zdrowia nie obawiają się też dystrybutorzy, którzy podeszli do zagadnienia bardziej liberalnie. – Nie znajdujemy w nim nic, co mogłoby zmienić nasz pogląd na ustawę, ale na wszelki wypadek dziś spotykam się w tej sprawie z prawnikami – mówi Aleksander Chomiakow, prezes Farmacolu. Firma z Katowic po wejściu w życie nowych przepisów nie zmieniła umów z aptekarzami, z którymi współpracuje, ale wprowadziła jednakowe zasady rozliczeń z innymi hurtowniami. Zdaniem prezesa Farmacolu ministerialną interpretację należy traktować jako informację, a nie wiążącą wykładnię przepisów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA