fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kopacz: zaczynamy poważną reformę służby zdrowia

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Minister zdrowia, Ewa Kopacz, zapowiedziała poważną i błyskawiczną reformę służby zdrowia. Jeszcze w tym tygodniu do sejmu trafi pakiet czterech ustaw. Kolejne poznamy "w niedalekiej przyszłości".
Reforma dokonywana będzie pod hasłem "bezpieczny szpital, bezpieczny pacjent i dobrze zarabiający pracownicy służby zdrowia". Ustawy określą zasady restrukturyzacji szpitali i ubezpieczeń zdrowotnych. Zreformowana zostanie także karta praw pacjenta i określony koszyk świadczeń przysługujących z ubezpieczenia.
Rządowi zależy, aby reforma była przeprowadzona jak najszybciej. Dlatego projekty ustaw rozpoczynających reformę będą inicjatywą poselską. Premier Donald Tusk na wspólnej konferencji z minister zdrowia podkreślił, że nie oznacza to, iż przerzuca odpowiedzialność za nie na parlament. "Biorę za te ustawy swoją osobistą odpowiedzialność" - zaznaczył.
- Będziemy poprzez naszych posłów proponować intensywną i możliwie krótką debatę na temat tych projektów - dodał Donald Tusk
- Byli tacy przed nami, którzy mówili, ze trzeba im na reformę służby zdrowia siedem lat. Co poniektórzy kończyli tylko na gadaniu, my po 50 dniach swoich rządów mówimy: zaczynamy bardzo poważną reformę ochrony zdrowia - zauważyła Ewa Kopacz.
Premier dodał, że trzy ustawy - dotyczące systemu ubezpieczeń zdrowotnych, restrukturyzacji opieki zdrowotnej i nowej karty praw pacjenta, są już praktycznie gotowe i jeszcze dziś trafią do szefów klubów parlamentarnych. Projekt koszyka świadczeń poznamy do końca tygodnia. Kolejne sześć ustaw prezentowane będzie już w "niedalekiej przyszłości".
Jak wyjaśniła minister, pod hasłem bezpieczny szpital kryje się "dobrze zarządzający menedżer" i forma działania szpitala, która by gwarantowała jego niezadłużanie się. "Chcę, by te szpitale się bilansowały, ale też dzięki temu, że mają konkretne rachunki kosztów, z którymi pójdą do negocjacji (...). Ale chcę także, by te szpitale funkcjonowały pod dobrymi menadżerami jako spółki prawa handlowego" - powiedziała.
Dodała, że dlatego trzeba na nowo przeszacować majątek szpitali. Udziałowcem w spółkach ma być samorząd lokalny, a dyrektor placówki będzie podlegał sankcjom z kodeksu spółek prawa handlowego.
Kopacz wyjaśniła, że hasło "bezpieczny pacjent" oznacza koszyk świadczeń gwarantowanych, czyli to co pacjent dostanie za swoją składkę zdrowotną. Na początek resort przygotował tzw. koszyk świadczeń niegwarantowanych czyli wykaz ok. 3 tysięcy procedur, które nie są finansowane ze środków publicznych.
Minister dodała, że pacjent ma mieć prawo do tego, by dochodzić odszkodowań, rozliczania tych, którzy "w sposób nieprzewidziany zaburzyli ich możliwość korzystania ze służby zdrowia, chociażby w sytuacji takiej jak protesty".
Kopacz mówiła też o godnych zarobkach personelu medycznego. "W dobrym szpitalu ma być dobry lekarz, dobra pielęgniarka i wbrew pozorom cały dobry, dodatkowy personel" - powiedziała. W jej przekonaniu, lekarz powinien zarabiać tyle, ile wypracuje i dlatego podjęto prace nad wyceną świadczeń medycznych, której składową jest praca lekarza.
Minister chce wprowadzić ubezpieczenia dodatkowe, by "wpuścić" do systemu środki, jakie płacą Polacy na prywatną ochronę zdrowia.
Konferencja prasowa, na której przedstawiono projekt reformy służby zdrowia poprzedzona była wielogodzinnymi, nieformalnymi konsultacjami.
Były minister zdrowia Zbigniew Religa powiedział, że obecna szefowa resortu Ewa Kopacz, przygotowując pakiet reform w ochronie zdrowia, korzystała z projektów przygotowanych przez niego i jego współpracowników.
- Gdyby była uczciwą osobą powiedziałaby dziś na konferencji prasowej, jestem gotowa firmować ustawy przygotowane przez zespół profesora Religi - zaznaczał były minister w TVN24. Dodał też, że w ustawach przygotowywanych przez poprzednie kierownictwo ministerstwa zdrowia a dotyczących przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego była gwarancja, że nie zostaną one oddane w prywatne ręce.
Sejmowa komisja zdrowia zajęła się dziś wynagrodzeniami dla lekarzy rezydentów, czy lekarzy po studiach medycznych dalej odbywających specjalizację. Ustalono, że powinni oni zarabiać nie mniej niż 70 proc. średniej krajowej. Posłowie nie przyjęli propozycji, by było to 100 proc. średniej.
Rezydentury, jak do tej pory, mają być finansowane z budżetu państwa, a minister zdrowia ma ustalać ich liczbę w poszczególnych województwach (w rozbiciu na poszczególne dziedziny medycyny).
Według obecnego na posiedzeniu komisji wiceministra zdrowia Marka Twardowskiego, w 2007 r. liczba miejsc rezydenckich wynosiła 1529, w 2008 r. resort planuje zwiększenie ich do 2500.
Projekt reformy wynagrodzeń dla lekarzy rezydentów ma iść jednak dalej. Według zgłaszanego dziś przez minister Kopacz projektu rząd będzie dokonywał corocznej waloryzacji wynagrodzeń młodych lekarzy przed uzyskaniem specjalizacji, by nie wyjeżdżali do pracy za granicę, lecz pozostawali w Polsce.
Lekarze rezydenci zapowiadają, że w najbliższych tygodniach przeprowadzą akcję informacyjną dotyczącą ich sytuacji zawodowej i finansowej, połączoną z egzekwowaniem konkretnych postulatów, przedstawionych przez resort zdrowia.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA