fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Wciąż pewny siebie

Rzeczpospolita
Tomasz Adamek walczy w sobotę. Jeśli wygra, wiosną może być mistrzem świata
Przeciwnikiem Adamka będzie w Bielefeld (Niemcy) 34-letni Chorwat Josip Jalusić. To już trzeci z listy rywali polskiego pięściarza.
Pierwszym miał być Amerykanin Bobby Gunn, później pojawił się jego rodak Tiwon Taylor, teraz mamy Jalusicia, który w trwającej trzy lata zawodowej karierze stoczył 17 walk. Osiem wygrał (siedem przed czasem), tyle samo przegrał i jedną zremisował. Co ciekawe, nikt nie pokonał go przez nokaut. Większość jego przeciwników wprawdzie niewiele znaczy, ale ostatni, Albańczyk Nuri Seferi, to twardy bokser, który rok temu bił się z Marco Huckiem jak równy z równym. A Jalusić przegrał z Seferim minimalnie. Jeśli jednak Adamek wykorzysta wrodzoną szybkość, Chorwat będzie bez szans. Polak jest przecież byłym mistrzem świata organizacji WBC, a ośmiorundowa walka jest tylko przetarciem przed prawdziwie poważnym wyzwaniem, jakim będzie bój o tytuł organizacji IBF w kategorii junior ciężkiej ze zwycięzcą pojedynku Huck – Steve Cunningham tego samego dnia w Bielefeld.
Adamek jest pewny siebie i mówi, że nie ma dla niego znaczenia, z kim będzie walczył o pas mistrzowski. – Huck jest agresywny, niebezpieczny, ale słabszy technicznie. Cunningham wygląda na siłacza, ale nie ma czym uderzyć. Pokonam jednego i drugiego – przechwala się były mistrz świata wagi półciężkiej. O Jalusiciu Adamek nie wie nic. Nie widział jego żadnej walki, nie wie nawet, ile ma wzrostu. – Najważniejsze, że przechodząc do wyższej kategorii, nie straciłem szybkości. Koledzy, z którymi sparowałem w Szczyrku, mówią nawet, że jestem szybszy niż dawniej. To prawda, bo nie zbijam wagi – twierdzi polski bokser, który poleciał wczoraj do Bielefeld, podobnie jak jego trener Andrzej Gmitruk. Do Polski wróci w niedzielę i zaraz po Nowym Roku rozpocznie przygotowania do pojedynku o mistrzostwo świata. – Jeśli Huck pokona Cunninghama, będę z nim walczył w marcu w Niemczech lub Szwajcarii. Jeśli Amerykanin obroni tytuł, to musimy dogadać się z Donem Kingiem – tłumaczy Adamek. Początek nadchodzącego roku zapowiada się bardzo ciekawie. 19 stycznia w nowojorskiej Madison Square Garden walczyć będzie Andrzej Gołota. Jego rywal Mike Mollo, Amerykanin włoskiego pochodzenia, uczył się boksu u Sama Colonny, który stanie w narożniku Polaka. Don King powtarza, że w przypadku zwycięstwa Gołota dostanie jeszcze jedną szansę walki o mistrzostwo świata. Bił się już z Lennoksem Lewisem (WBC), Chrisem Byrdem (IBF), Johnem Ruizem (WBA) i Lamonem Brewsterem (WBO). Trzy walki przegrał, z Byrdem zremisował, choć był lepszy. Powinien też wygrać z Ruizem, ale sędziowie nie byli mu przychylni. Teraz musi tylko pokonać mocno bijącego Mollo i King znów wyciągnie rękę. Walkę Adamka i pojedynek Hucka z Cunninghamem pokaże Polsat Sport w sobotę od 18.10
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA