fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Monika Małkowska poleca

Tytuł „Desenie” brzmi skromnie, wręcz nieciekawie. Tymczasem to wyjątkowo mądra wystawa. Jak wszystkie projekty Zofii Kulik, której znakiem rozpoznawczym jest… postać męska
Od 20 lat Zofia Kulik wykonuje zdjęcia nagiego mężczyzny (za modela służy jej Zbigniew Libera, też wybitny artysta) przybierającego mniej lub bardziej symboliczne pozy. Z fotograficznego archiwum liczącego około 700 póz Kulik wybrała niektóre i wykorzystała jako elementy deseniu. „Utkała” z nich fotograficzne czarno-białe tapety. Motyw nagusa powtarza się w nich setki, tysiące razy, spleciony z innymi zmultiplikowanymi formami – czaszkami, liśćmi, kwiatami, łuskami nabojów. Z daleka kompozycje przypominają dekoracyjne tkaniny zadrukowane replikowanym wzorem – tzw. pattern. Dopiero z bliska rozróżnia się części składowe „tapiserii”. Najważniejszy jest charakter wzoru. Można rozróżnić styl chiński, islamski, angielski (a la William Morris).
Jedna z kompozycji przypomina patchwork złożony z próbek wszystkich „materii”. Wygląda jak katalog ornamentów, z których widz może wybrać coś dla siebie. Podstępna oferta, bo podobno w stylu ornamentyki wyraża się duch kultury, która ją wypracowała. A brak typowego deseniu oznacza utratę wspólnoty w danej społeczności. W konsekwencji – jej rozpad, zanik. To chyba przypadek współczesnej zachodniej cywilizacji… Galeria Le Guern, ul. Widok 8, wystawa czynna do 20.01
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA