fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prezydent wylicza sukcesy, opozycja krytykuje dwa lata

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Minął drugi rok prezydentury Kaczyńskiego. On sam jest dumny z dokonań w polityce zagranicznej. Oponenci właśnie na tym polu wytykają mu najwięcej błędów
– Chciałbym, żeby polityka, którą prowadziliśmy i prowadzimy, nie załamała się – powiedział Lech Kaczyński w sobotnim wywiadzie dla TVP. W niedzielę minęły dwa lata jego prezydentury.
Polityczni oponenci Lecha Kaczyńskiego negatywnie oceniają nie tylko telewizyjny wywiad, ale i całe dwa lata. – Zdziwiłem się, że prezydent przed samymi świętami robi takie wystąpienie w TVP. Chwalił się, a wiemy dokładnie, że było inaczej. To są dwa lata stracone wizerunkowo, gospodarczo i politycznie – komentuje Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD.
– To był typowo urzędowy optymizm, ale trudno, żeby Lech Kaczyński krytykował sam siebie – uważa Stefan Niesiołowski. Wicemarszałek Sejmu z PO nie dostrzega żadnych osiągnięć obecnej prezydentury. – Jest wyjątkowo tendencyjna i partyjna – ocenia. Politycy Platformy wytykają Kaczyńskiemu zwłaszcza błędy na polu polityki zagranicznej. – Skonfliktował Polskę z sąsiadami i moim zdaniem ośmieszył nasz kraj w Unii Europejskiej – podsumowuje Niesiołowski. Lech Kaczyński jest ze swojej polityki zagranicznej zadowolony. – Dwa dni bez snu, ale to, co tam osiągnęliśmy, jest wielkim sukcesem – mówił o unijnym szczycie w Brukseli w czerwcu tego roku. Zdaniem prezydenta kompromis w sprawie tzw. Joaniny wzmocnił pozycję Polski w UE. Za główne sukcesy Lech Kaczyński uznał podpisanie traktatu lizbońskiego i politykę wobec Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza swoje rozmowy z George’em Bushem o tarczy antyrakietowej. – Ostatni rok był ważny także dla Wschodu i przyniósł ważne wspólne inicjatywy energetyczne – dodał Kaczyński. – Samoocena prezydenta, jeśli chodzi o dokonania w polityce zagranicznej, jest bardzo wysoka. Nie podzielam tego samozachwytu – komentuje Eugeniusz Grzeszczak z PSL, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera. Politycy LiD poza nieobecnością na szczycie Trójkąta Weimarskiego, doprowadzeniem do pogorszenia stosunków z Rosją zwracają uwagę także na brak samodzielności prezydenta. – Te dwa lata były podporządkowane rządom PiS. Jarosław Kaczyński mówił, a Lech wykonywał. To Jarosław był takim premierem-prezydentem w jednym – mówi Napieralski i przypomina słowa prezydenta skierowane do brata po zwycięskich wyborach w 2005 r. Lech Kaczyński powiedział wtedy: – Panie prezesie, melduję wykonanie zadania. – Gdy bracia Kaczyńscy sprawowali najwyższe urzędy w państwie, trudno się było dopatrzyć, by Lech Kaczyński był prezydentem wszystkich Polaków – ironizuje Grzeszczak. Jego zdaniem nowe rozdanie polityczne daje szansę prezydentowi na sprawowanie urzędu ponad partyjnymi podziałami. – Po wstępnych konfliktach relacje prezydenta z rządem idą w kierunku pewnej normalizacji – dodaje polityk PSL. Prezydenta broni PiS. – Działał w warunkach ciągle trzeszczącej sceny politycznej– uważa poseł Tadeusz Cymański. Premier Donald Tusk wieczorem w niedzielę w TVP 1 powiedział natomiast, że prezydentura nie jest ani dobra, ani zła. A z jej oceną trzeba poczekać rok, może półtora.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA