fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Od Perfectu do grupy Feel

Cykl „Best... Ever!” oferuje kolekcję prawie 80 polskich hitów
Składanki są zazwyczaj oznaką lenistwa wydawców, komercyjnego podejścia do muzyki – ale nowy wybór z serii bijającej rekordy popularności to mercedes gatunku.
Po przebojach smooth jazzowych, klasycznych, klubowych i balladach doczekaliśmy się czteropłytowego zestawu polskich nagrań. Wybór obejmuje piosenki, poczynając od boomu rockowego na początku lat 80., i jest naprawdę imponujący, zarówno jeśli chodzi o liczbę – prawie 80 utworów, jak i wykonawców. Jest więc nawet Kult („Gdy nie ma dzieci”) i Kazik („Maciek, ja tylko żartowałem”), którzy niechętnie udostępniają swoje dzieła na podobne albumy.
Nie zabrakło sztandarowych kompozycji: „Kiedy byłem małym chłopcem” Breakoutu, „Autobiografii” Perfectu, „Mniej niż zero” Lady Pank, „Tolerancji” Stanisława Soyki czy „Skóry” Ayi RL. Rockowego pieprzu dodaje Chylińska w „Winnej” czy w „Kiedy powiem sobie dość” O.N.A. Popowe brzmienia reprezentuje „Słodkiego miłego życia” Kombi, „Baśka” Wilków, „Prócz ciebie nic” Krzysztofa Kiljańskiego i Kayah, która przypomina się również w „Supermence”. De Mono śpiewa „Statki na niebie”, zaś Róże Europy „Jedwab”.
Nie zapomniano o najnowszych hitach – „Niech mówią, że to nie jest miłość” Olgi Szomańskiej i Przemysława Brennego oraz „A gdy jest już ciemno” Feel. W klimacie pastiszu Formacja Nieżywych Schabuff śpiewa „Lato”, zaś Elektryczne Gitary „Włosy”.
Wydawca znalazł ciekawy pomysł na czwartą płytę. To piosenki zaśpiewane po angielsku: m.in. „Bones of Love” Anity Lipnickiej i Johna Portera, „Son of the Blue Sky” Wilków i „You May Be in Love” Blue Cafe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA