fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Palikot przegrywa. Prawnicy: nie zdejmować krzyża w Sejmie

Ruch Palikota zaczął tę kadencję od awantury o krzyż w sali plenarnej. Na zdjęciu pierwsze posiedzenie nowego Sejmu 8 listopada 2011 roku
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Eksperci Ewy Kopacz ocenili, że nie ma podstaw prawnych do usunięcia symbolu chrześcijaństwa z sali obrad Sejmu
Ugrupowanie Janusza Palikota przegrywa w pierwszym sporze, jaki rozpętało w nowym Sejmie – o symbol chrześcijaństwa wiszący w sali obrad. Wszystko wskazuje na to, że partii nie uda się go usunąć.
Według informatorów "Rz" związanych z Kancelarią Sejmu eksperci w czterech przygotowanych niezależnie opiniach dla marszałek Ewy Kopacz (PO) uznali, że krzyż jest nie tylko symbolem chrześcijaństwa, ale i uniwersalnych wartości, a w kontekście dziejów państwa polskiego również symbolem wspólnoty narodowej i elementem polskiej tradycji.
Drewniany krzyż nad wejściem do sali plenarnej Sejmu wisi już 14 lat. Podarowała go matka bł. ks. Jerzego Popiełuszki. W czasie mszy za ojczyznę odprawianych w latach 80. w warszawskim kościele św. Stanisława Kostki leżał na jego grobie. W niepodległej Polsce miał przypominać parlamentarzystom o wartościach, dla których ks. Jerzy oddał życie.
9 listopada Janusz Palikot złożył wniosek o usunięcie krzyża z sali. Twierdził, że jego obecność w tym miejscu jest sprzeczna z konstytucją, konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz postanowieniami konkordatu.
Ewa Kopacz wystąpiła do sejmowego Biura Analiz i trzech niezależnych ekspertów o przygotowanie opinii prawnych. Jak dowiedziała się "Rz", ekspertyzy dotarły do niej już na początku tygodnia. – Ich autorami są osoby kojarzone z różnymi środowiskami od lewa do prawa – mówi nasz informator z Kancelarii Sejmu. – Konkluzja jest wspólna: nie ma podstaw do usunięcia krzyża. Choć argumenty są różne. Wskazywano na historyczne aspekty udziału krzyża w polskim życiu publicznym, kwestie tradycji, względy prawne i konstytucyjne.
Co teraz z wnioskiem Ruchu Palikota zrobi Ewa Kopacz? Jej służby prasowe poinformowały "Rz", że ekspertyzy dopiero zostały przekazane i marszałek Sejmu jeszcze się z nimi nie zapoznała. Jednak według naszych ustaleń przynajmniej jedna z opinii była znana w otoczeniu Kopacz już od początku tygodnia, miało też ją omawiać grono wpływowych polityków PO. Zdecydowali, by rekomendować klubowi głosowanie za odrzuceniem wniosku Palikota, jeśli stanie on na forum Sejmu. – Jesteśmy przed dyskusją w klubie, ale nie ma podstaw, by usuwać krzyż. To nie tylko symbol chrześcijaństwa, ale i naszej dumy narodowej – mówi "Rz" poseł Waldy Dzikowski, wiceszef Klubu Parlamentarnego PO.
– Mam nadzieję, że to definitywnie zakończy tę niesmaczną komedię, jaką wywołał Palikot – komentuje poseł PiS prof. Ryszard Terlecki.
Na to niech nie liczy. – Nie znamy treści ekspertyz, ale z konkluzją się nie zgadzamy. Przeprowadzimy wszystkie zapowiadane wcześniej kroki formalne i prawne, by ten symbol zniknął z państwowego gmachu – mówi "Rz" Andrzej Rozenek, rzecznik Klubu Ruchu Palikota. – Najpierw uchwała w Sejmie, później Trybunał Konstytucyjny. A w razie niepowodzenia Strasburg – wymienia.
Takie deklaracje nie dziwią Tomasza Terlikowskiego, katolickiego publicysty. – Zwycięstwo w tym starciu odnieśli ludzie wierzący, broniący krzyża, ale Palikot będzie walczył dalej. Jego celem jest nie tyle zdjęcie krzyża, ile nieustanne mówienie na ten temat. Wzmacnia to wizerunek Palikota jako zwolennika "laickiego państwa" i pozwala pozyskać antykatolicki elektorat – ocenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA