fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Doradcy na celowniku prokuratury

Fotorzepa, Roman Bosiacki
„Rz” ujawnia: Śledczy badający prywatyzacje STOEN i PLL LOT muszą odróżnić opłaty za realne usługi doradcze od łapówek
Prokuratura Apelacyjna w Katowicach w ramach afery, w którą zamieszany jest m.in. gen. Gromosław Czempiński, wzięła pod lupę renomowane firmy doradzające zarówno Ministerstwu Skarbu, jak i zainteresowanym zakupem STOEN oraz PLL LOT.
– Nie ujawniamy nazw żadnych podmiotów, które są przedmiotem śledztwa. Nie informujemy też o jego przebiegu – ucina Leszek Goławski z katowickiej prokuratury.
Z ustaleń „Rz" wynika, że chodzi m.in. o spółki: Polish Institute of Management (PIM) i BRE Corporate Finance (BCF), która działała wcześniej pod nazwą Business Management & Finance (BMF). Śledczy badają, czy uczestniczyły one w procederze przekazywania łapówek. W tym celu analizują m.in. przepływy finansowe oraz dokumenty księgowe spółek.
Dotychczas w całej sprawie zarzuty przyjmowania łapówek i prania brudnych pieniędzy usłyszało pięć osób – mecenas Michał Tomczak, były szef Urzędu Ochrony Państwa gen. Gromosław Czempiński (obaj zgodzili się na podawanie danych), prezes spółki telekomunikacyjnej MNI i współpracownik byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka Andrzej P., były prezes biura podróży First Class Mariusz P. i były wiceprezes LOT Piotr D.
Według katowickiej prokuratury przy prywatyzacji STOEN wręczono 1,4 mln euro łapówki, a przy prywatyzacji LOT – 1 mln dolarów. Pieniądze miały być wypłacane pod pretekstem umów doradczych, a następnie transferowane przez zagraniczne rachunki bankowe. Miały trafiać do spółek a stamtąd do konkretnych osób – oficjalnie wykonanie dla tych firm jakichś usług. Wiadomo, że jednym z „przystanków" dla rzekomych łapówek miała być zarejestrowana w Liechtensteinie spółka Draco. Była ona obsługiwana przez mec. Tomczaka. Z oświadczenia, które ukazało się w piątek na stronie jego kancelarii, wynika, że złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Nie przyznaje się do winy.
– Kluczem do wyjaśnienia procederu jest ustalenie, które pieniądze przekazywane za doradztwo były łapówkami, a które wypłacono faktycznie za wykonane usługi – mówi „Rz" osoba zbliżona do śledztwa. – Łańcuszek firm, które podpisywały między sobą umowy doradcze był duży.
Resort skarbu kierowany przez Kaczmarka sprzedał STOEN w 2002 r. za 1,5 mld zł niemieckiemu RWE. Doradcą resortu była firma PIM, która brała udział w wielu transakcjach prywatyzacyjnych, m.in. sprzedaży PLL LOT. Przetarg na doradztwo przy prywatyzacji STOEN wygrała w 2000 r. O kulisach transakcji „Rz" chciała porozmawiać z właścicielami PIM, ale żaden nie znalazł na to czasu.
Swoich doradców miał też RWE. Jednym z nich był gen. Czempiński. Z ustaleń „Rz" wynika, że śledczy badają działalność jego spółki doradczej – The Quest Group. Zainteresowała ich m.in. tajemnicza spółka Swagman International Ltd (najprawdopodobniej zarejestrowana w Hongkongu). Jak wynika z KRS, na początku 2005 r. generał odsprzedał jej udziały w The Quest Group, a po pięciu miesiącach je odkupił. – Ta transakcja może być istotna dla śledztwa – mówi informator „Rz".
W środę gen. Czempiński usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia 600 tys. euro łapówki przy prywatyzacji STOEN. W piątek jego mecenas Wojciech Brochwicz złożył zażalenie na zatrzymanie swojego klienta przez CBA.
Doradcą RWE była też spółka BCF, od 1997 r. należąca do BRE Banku. Piotr Rutkowski, rzecznik banku, w piśmie do „Rz" stwierdził, że pracownicy BCF udzielili katowickiej prokuraturze wszelkich wyjaśnień. Podkreślił też, że spółka działa zawsze zgodnie z prawem. „Wyjaśnienie tej sprawy leży w naszym interesie" – czytamy w komunikacie wydanym przez RWE. Koncern podkreśla, że współpracuje z prokuraturą.
Śledztwo w sprawie podejrzanych prywatyzacji katowicka prokuratura wszczęła w 2006 r. Jak trafiła na trop łapówek?
0,6 mln euro łapówki przy prywatyzacji spółki STOEN miał przyjąć gen. Gromosław Czempiński
Z ustaleń „Rz" wynika, że jeden ze świadków zeznał, iż w  czasie prywatyzacji STOEN do  siedziby RWE jeździł „Andrzej, doradca Kaczmarka". Początkowo śledczy sądzili, że chodzi o mec. Andrzeja Kratiuka, szefa rady Fundacji Porozumienie bez Barier Jolanty Kwaśniewskiej. Był bowiem szefem doradców Kaczmarka, jeszcze w resorcie przekształceń własnościowych, a jego kancelaria KNS była uznawana za bezpośrednie zaplecze SLD-owskiego ministra. Powiązania te zna prokurator prowadzący śledztwo, który wcześniej w innej sprawie postawił Kratiukowi zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy. Wezwał więc prawnika na przesłuchanie w sprawie prywatyzacji STOEN.
– Tak byłem pytany o tę transakcję, ale nie miałem z nią nic wspólnego – mówi „Rz" Kratiuk.
Z ustaleń „Rz" wynika, że faktycznie do siedziby RWE w Niemczech miał jeździć Andrzej P., wówczas doradca ministra Kaczmarka. Prokuratorzy uważają, że to właśnie on miał być „mózgiem" grupy mającej ustawiać prywatyzacje. Dlatego aby wyjść na wolność, musiał wpłacić aż 3 mln zł kaucji. „Rz" ustaliła, że P. przynajmniej raz miał odwiedzić niemiecki koncern, wskazywać na to mają m.in. dokumenty przekazane prokuraturze przez RWE.
Z nieoficjalnych informacji „Rz" wynika, że katowiccy śledczy podejrzewają, że wizytę P. w niemieckim koncernie miał zorganizować Czempiński.
Według śledczych ważnym ogniwem był też Mariusz P., który też dobrze znał Kaczmarka, i Jan Sz., dyrektor Departamentu Prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu. Zarzutów jednak nie usłyszał, bo zmarł kilka lat temu.
Rola Sz. miała być też ważna w przypadku prywatyzacji  LOT w latach 1999 – 2003. Jako urzędnik resortu do początku 2003 r. zasiadał w radzie nadzorczej tej firmy. Skarb Państwa w 1999 r. sprzedał mniejszościowy pakiet akcji LOT szwajcarskiej spółce SAir Group.
W przypadku LOT zarzuty usłyszał Piotr D., w latach 2003 – 2005 członek zarządu tej spółki. Obecnie zasiada m.in. w zarządzie spółki córki PKO BP – PKO Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych.
Piotr D. to dobry znajomy zarówno Andrzeja P., jak i gen. Czempińskiego. Wszyscy trzej związani byli z Towarzystwem Sportowym Advantage, które postawiono w stan likwidacji w 2008 r. Były szef UOP oraz Andrzej P. byli członkami zarządu, a w komisji rewizyjnej zasiadał Piotr D. Do 2003 r. był też wraz z gen. Czempińskim w zarządzie The Quest Group.
Opinia
Witold Michałek ekspert BCC
Firmy lobbingowe i doradcze są bardzo potrzebne, choć specjalistów w tej dziedzinie, działających oficjalnie, jest niewielu i są dyskryminowani. Decyzje dotyczące stanowienia prawa czy prywatyzacyjne są nieczytelne. A dopóki proces ich podejmowania nie będzie transparentny – jak jest w krajach UE – dopóty będzie pole do nadużyć. Zawsze znajdą się ludzie, którzy w tym utajnionym obszarze będą szukali dostępu do decydentów i zastosują środki, które uznają za skuteczne, np. przekupstwo. Nic dziwnego, że mamy afery. Żeby do takich sytuacji nie dochodziło, powinno być wiadomo, gdzie jest dostęp strony zewnętrznej do procesu stanowienia prawa, otwarty i równy dla wszystkich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA