fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poradniki

Egzamin na prawo jazdy: Kandydaci na kierowców oblegają ośrodki szkoleń

Od 11 lutego egzamin teoretyczny ma być trudniejszy
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Ośrodki ruchu drogowego w całym kraju przeżywają prawdziwy boom zainteresowania egzaminami na prawo jazdy, i to wszystkich kategorii
W Warszawie tylko na kategorię B (samochód osobowy) chętnych jest o 30 proc. więcej, w Poznaniu podobnie, a w Krakowie nawet o 50 proc. więcej. Od listopada zainteresowanie w całym kraju wzrosło średnio o 30 proc. Na egzamin zapisują się dziś kandydaci na kierowców, którzy szkolenie kończyli kilka lat temu. Powód?
Od 11 lutego egzamin teoretyczny (test) ma być trudniejszy, choć z tą opinią nie wszyscy się zgadzają. Aleksander Kowalewicz, dyrektor poznańskiego ośrodka ruchu drogowego, uważa, że nie.
- Egzamin będzie bardziej rzeczywisty - przekonuje.
Z pewnością będzie jednak inny. Na razie znamy tylko pomysły Ministerstwa Infrastruktury. Test ma być podzielony na części, odpowiedzi punktowane w skali, czas na ich udzielanie ograniczony, nie będzie też możliwości ich poprawy.
Jak ośrodki radzą sobie z tak dużym zainteresowaniem?
- Mamy problem z wyznaczeniem terminów dla wszystkich zainteresowanych - mówi "Rz"Marek Dworak, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie.
Ale to niejedyny problem. Szkoły nauki jazdy szybko się zorientowały w rosnącym zainteresowaniu i organizują dodatkowe kursy. Niektóre, chcąc jak najwięcej zarobić, wypychają kursantów nie do końca przygotowanych do jazdy. W Krakowie w ostatnim miesiącu zdawalność spadła poniżej 30 proc.
- Trudno się dziwić takiemu zainteresowaniu - mówi "Rz" Tomasz Matuszewski z warszawskiego ośrodka.
Zapisujący się dziś szybko na kursy, kandydaci na kierowców sądzą, że jeśli teraz rozpoczną naukę, to egzamin zdawać będą na starych (przyjaźniejszych) zasadach.
- Nic bardziej mylnego. Jeśli nie uporają się z egzaminem do 11 lutego, to czeka ich egzamin na nowych zasadach - mówi Matuszewski.
Na tym nie koniec zmian. Niebawem najmłodsi kierowcy tuż po egzaminie będą poddawani dwuletniej próbie. Jeśli będą często naruszali kodeks drogowy, stracą uprawnienia.
Opinia:
Tadeusz Wiesław Bratos, przewodniczący Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce
Obecny system szkolenia i egzaminowania na prawo jazdy pozostawia wiele do życzenia. Gdyby np. obowiązywały oficjalne ceny minimalne za kurs na prawo jazdy, szkoły nauki byłyby zmuszone do konkurowania między sobą jakością nauki. Ponieważ jednak tego nie ma, liczy się tylko zysk i popyt na rynku. A potencjalnym klientom trudno się dziwić. Każdy człowiek, mając do osiągnięcia konkretny cel, wybierze do niego najłatwiejszą drogę. Ludzie usłyszeli, że będzie trudniej zdać egzamin, i robią co mogą, by tego uniknąć. I nie szkodziłoby to bezpieczeństwu drogowemu, gdyby szkoły uczyły naprawdę bezpiecznie jeździć, a nie tylko pozytywnie zdać egzamin.
Więcej w serwisie:
Zobacz także:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA