fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dulszczyzna i ememesy

Miasto oklejone afiszami: „Moralność Pani Dulskiej". Wbrew pozorom to nie hasło polityczne, chociaż mogłoby być. Bo wszystko już było. Nawet sataniści.
A za czasów Pani Gabrieli? Przybyszewski. To przecież był diabeł! Przypominam sobie, jak to słowo wymawiała Eichlerówna – przez trzy „ł": „Diabełłł...". Czyli wszystko już było i wyobraźmy sobie, że działo się to jeszcze w XIX wieku w małym mieście Krakówku.

A jak by dziś było z moralnością Dulskich? Niewiele by się zmieniło. Hanka byłaby pewnie „ukraińskim towarem eksportowym", a Tadrachowa zmieniłaby się pewno w Tadracha z długim nożem (jak się podobno zdarzyło poza granicami Warszawy). A przedwcześnie uświadomione Hesia i Mela? Mnie w ekskluzywnej szkole powszechnej pani Rontalerowej uświadomiły dwie przyjaciółki. Żeby było ciekawiej, jedna zginęła w getcie, a druga została przełożoną szkoły klasztornej w Wiedniu. Wszystko już było. Pamiętam, jak Eichlerówna, z którą grałem listy Zapolskiej, z obrzydzeniem komentowała obraz Muncha, który przedstawiał płód ludzki. Też już było.

A tańce? Mieszanka charlestona, heavy meta...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA