fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Biegi narciarskie: Justyna zaczęła jak zwykle

Justyna Kowalczyk jeszcze nigdy nie zaczęła Pucharu Świata miejscem na podium. Sobotni bieg na 10 km stylem dowolnym w Sjusjoen nie był wyjątkiem
newspix.pl
Puchar Świata zaczął się jak zwykle: wygrała Bjoergen przed Kallą, Justyna Kowalczyk dziesiąta
To trzecie z rzędu zwycięstwo Marit Bjoergen na inaugurację sezonu, trzeci raz tuż za nią była Charlotte Kalla. Trochę odmiany ostatni raz było w 2008 roku: wygrała Kalla przed Bjoergen.
Dziesiąte miejsce Justyny Kowalczyk to  żadna niespodzianka. PŚ zaczyna się zwykle wyścigiem na 10 km stylem dowolnym, a to nie jest jej konkurencja. Nigdy nie stała w pierwszych zawodach na podium. Straciła w Sjusjoen do Bjoergen ponad minutę, ale to mniej, niż bywało w ostatnich sezonach.
– Nie jestem z siebie zadowolona. To nie była też trasa dla mnie. Wolę jeden długi, nawet dwukilometrowy, podbieg niż wiele krótkich – mówiła Kowalczyk w rozmowie z TVP.
Weekend w Sjusjoen miał być norweskim świętem i był. Tylko Szwed Johan Olsson zepsuł je w biegu mężczyzn. Wśród kobiet dominacja była tak wielka, że „Frankfurter Allgemeine Zeitung" nazwała Norweżki Kenijkami biegów na śniegu. W czołowej siódemce było ich sześć, w piętnastce – dziewięć. Biatlonistka Tora Berger debiutowała w PŚ i była tuż za podium. Młoda Ingvild Oestberg, sprinterka, która nigdy nie była w czołowej dziesiątce, pobiegła szybciej od Justyny. Sztafetowy bieg wygrała Norwegia I przed Norwegią II, a wśród mężczyzn Norwegia I przed Norwegią III. „To był nasz marsz paradny" – cieszy się „Dagbladet".  „Kalla odegrała rolę Etiopki, której udało się wmieszać między Kenijki" – pisze „FAZ".
W następnych tygodniach tą Etiopką będzie zapewne najczęściej Justyna, a i  norweska czerwona armada być może osłabnie. Bo jak mówi „Rz" trener Aleksander Wierietielny, taki pokaz siły jest trudny do wytłumaczenia.
– To wyglądało tak, jakby na świecie tylko Norweżki porządnie trenowały i jakby wszyscy trenerzy oprócz norweskich byli nieudolni. Aino-Kaisa Saarinen  wydawała się dobrze przygotowana, a przybiegła 27. Irina Chazowa tydzień temu w Pucharze FIS w Bruksvalarnie była druga, a w Sjusjoen 44. Trasa była stworzona dla Kalli, a Bjoergen wyprzedziła ją o 27 sekund – mówi trener.
To 47. zwycięstwo Bjoergen w Pucharze Świata, została samotną rekordzistką, zostawiając w tyle Bjoerna Daehlego. Trudno sobie wyobrazić, że w tym sezonie nie przekroczy granicy 50 zwycięstw. W Sjusjoen biegła jakby od niechcenia.
Natomiast Justyna Kowalczyk nie mogła znaleźć dobrego rytmu, lekkość pokazała za to w sztafecie: drugą zmianę, stylem klasycznym, wygrała, wyprzedzając m.in. Therese Johaug aż o 15 sekund. – To jest naprawdę optymistyczny wynik. Myślę, że jest dobrze, wszystko przebiega tak jak w poprzednich sezonach – mówi Kowalczyk. Na swojej zmianie wyprowadziła drużynę z 15. na piątą pozycję. Ale Polska skończyła sztafetę na 11.  miejscu.
– Justyna jest dobrze przygotowana, będzie miała tej zimy sukcesy, o to jestem spokojny. Tu na 10 km liczyliśmy na lepszy wynik, ale trasa jej rzeczywiście nie pasowała. Dużo było ostrych zakrętów, dużo krótkich, stromych podbiegów. Takich, po których trzeba skakać jak kozica, a Justyna tego nie umie robić. Nie miała się gdzie rozpędzić. Ona się nawet porządnie nie zmęczyła. Inauguracje zwykle nam się średnio udają, więc się nie przejmujemy. Myślę, że za tydzień w Kuusamo będzie już dużo lepiej – mówi trener Wierietielny.
W Kuusamo Kowalczyk w czterech ostatnich sezonach zawsze stawała na podium. W piątek zacznie się tam pierwszy etapowy wyścig sezonu: Ruka Triple, czyli sprint stylem klasycznym, 5 km dowolnym i 10 km biegu pościgowego, znów stylem klasycznym. Zwycięstwo etapowe będzie wyceniane na 50 pkt, wygranie całego wyścigu da dodatkowe 200 pkt.
– Nasi serwismeni wyruszyli do Finlandii tuż po biegu sztafet, my trochę później, bo samolot z Oslo do Helsinek mieliśmy zarezerwowany na wieczór. Trenowaliśmy w Finlandii przed startem w Sjusjoen, czujemy się po trzech dniach w Norwegii, jakbyśmy wracali do domu – opowiada Wierietielny.
Biegi w Kuusamo zdecydują o nastrojach na początku sezonu, zwłaszcza że i Kowalczyk, i Bjoergen rezygnują z następnych zawodów Pucharu Świata: sprintów w Duesseldorfie. Po norweskiej paradzie w Sjusjoen nawet tamtejsze media zaczęły się martwić, co będzie z emocjami w tym sezonie. Kuusamo to dobre miejsce, by ująć im trochę trosk.

Puchar Świata w SJusjoen

Kobiety. Bieg na 10 km stylem dowolnym:
1. M. Bjoergen (Norwegia) 24.22,3;
2. C. Kalla (Szwecja) strata 27,1;
3. V. Skofterud (Norwegia) 29; ...
10. J. Kowalczyk 1.12,3;
50. P. Maciuszek 2.27,7;
64. A. Szymańczak 3.19,4;
70. E. Marcisz (wszystkie Polska) 3.53,3.
Sztafeta 4x5 km:
1. Norwegia I (Skofterud, T. Johaug, K.S. Steira, Bjoergen) 51.50,1;
2. Norwegia II (A. Jacobsen, I. Oestberg, T. Berger, M. Kristoffersen) 52.16.1;
3. Finlandia (K. Lahteenmaki, A.K. Saarinen, R.L. Ropponen, R. Sarasoja-Lilja) ...
11. Polska (Marcisz, Kowalczyk, Maciuszek, S. Jaśkowiec) 53.46.3.

MĘŻczyźni. Bieg na 15 km dowolnym:

1. J. Olsson (Szwecja) 32.40,9;
2. P. Northug (Norwegia) strata 31,2;
3. R. Clara (Włochy) 31,4; ...
72. M. Kreczmer 2.28,4;
89. M. Michałek (obaj Polska) 4.26,2.
Sztafeta 4x10 km:
1. Norwegia I (E. Roenning, F.H. Krogh, L. Berger, Northug) 1:35.24,8;
2. Norwegia III (J.K. Dahl, R.F. Ansnes, M. Eilifsen, S. Roethe) 1:35.25,6;
3. Szwecja (M. Hellner, D. Rickardsson, J. Olsson, C. Halfvarson) 1:35.25,09.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA