fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

czas pracy: Dłuższa dniówka inwalidy może być niekonstytucyjna

www.sxc.hu
„Solidarność” broni niepełnosprawnych, którzy od stycznia będą pracowali godzinę dłużej. Chce, by przepisy ocenił Trybunał Konstytucyjny
Od początku przyszłego roku przeszło 110 tys. pracowników z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności zacznie pracować godzinę dłużej. Jeśli zechcą zachować  dotychczasowe przywileje, czyli siedmiogodzinną dniówkę, będą się musieli postarać o specjalne zaświadczenie od lekarza medycyny pracy. Tego prawa nie dostaną jedynie niepełnosprawni zatrudnieni w branży ochroniarskiej, którzy już teraz pracują osiem godzin dziennie.
Wydłużenie czasu pracy niepełnosprawnych to konsekwencja zmiany art. 15 ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, która znalazła się w nowelizacji uchwalonej przez Sejm 29 października 2010 r. (DzU nr 226, poz. 1475). Po rocznym vacatio legis wejdzie w życie 1 stycznia 2012 r.
W myśl tego przepisu pracownicy z orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności stracą prawo do siedmiogodzinnej dniówki i pracy przez maksymalnie 35 godzin tygodniowo z zachowaniem wynagrodzenia jak za pracę w pełnym wymiarze.
– Ta zmiana została wpisana do zeszłorocznej nowelizacji przepisów, której głównym celem było przyniesienie oszczędności dla budżetu państwa przez obniżenie dofinansowań dla zatrudniających niepełnosprawnych. Wydłużenie czasu pracy niepełnosprawnych nie ma jednak wpływu na kasę państwa, tylko na finanse pracodawców. Dlatego nie zgadzamy się na odbieranie tych przywilejów – mówi Jadwiga Smułko, przewodnicząca sekcji osób niepełnosprawnych NSZZ „Solidarność". – Dlatego zdecydowaliśmy się na zaskarżenie tych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego.

Kosztowna zmiana

Zamieszanie spowodowane przez nowe przepisy z pewnością spotęguje fakt, że nie przewidują one procedury starania się o takie zaświadczenie. Pracownik będzie bowiem musiał uzyskać skierowanie na te badania lekarskie od swojego pracodawcy. Dla firmy cała ta procedura jest jednak nieopłacalna. Wskutek opinii lekarza trzeba będzie przecież skrócić dniówkę takiego pracownika, choć wynagrodzenie będzie otrzymywał takie samo. Dodatkowo to pracodawca z własnej kieszeni finansuje koszty takiego badania, więc tym bardziej będzie niechętnie kierował na nie pracownika.
Niepełnosprawni pracownicy obawiają się także innego rozwoju wypadków. Przepisy nie przewidują żadnej procedury odwoławczej od niekorzystnego dla nich orzeczenia lekarskiego. Skoro koszty tych badań pokrywa pracodawca, to można się spodziewać, że lekarz będzie wydawał korzystne dla niego opinie.

Wypowiadanie umów

Z nowymi przepisami poważne problemy będą mieli także pracodawcy. Nie wiedzą bowiem, czy wynikające z noweli wydłużenie czasu pracy niepełnosprawnego wiąże się z koniecznością wypowiedzenia mu dotychczasowej umowy o pracę.
Eksperci  twierdzą, że niektóre umowy trzeba będzie zmienić. Wszystko zależy od  tego, czy w angażu niepełnosprawnego w części dotyczącej czasu jego pracy znalazło się odwołanie do art. 15 ustawy o rehabilitacji. Jeśli tak, nie ma problemu. Wystarczy, że pracodawca wręczy takiej osobie informację o nowelizacji tego przepisu i wynikających z tego konsekwencjach.
Gorzej będzie,  gdy umowa o pracę niepełnosprawnego zawiera wyłącznie informację o tym, że jego czas pracy wynosi siedem godzin dziennie i 35 tygodniowo. Wtedy konieczny będzie aneks lub wypowiedzenie zmieniające. Jeśli taki pracownik odmówi przyjęcia nowych warunków pracy,  jego umowa rozwiąże się i trzeba będzie szukać nowej osoby na  jego stanowisko.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.rzemek@rp.pl
Opinia:
Edyta Sieradzka, wiceprezes OBPON.org
Zgadzam się ze związkowcami, że nowe przepisy są nieracjonalne i niekorzystne dla niepełnosprawnych pracowników. Ta nieprzemyślana zmiana oznacza także spore wydatki dla pracodawców. Szacuję, że koszt takiego badania może wynieść nawet kilkaset złotych. Większość lekarzy medycyny pracy nie ma bowiem wystarczającej wiedzy o różnych schorzeniach niepełnosprawnych, będą więc musieli odsyłać ich do specjalistów, co tylko podroży postępowanie. Przepisy nie przewidują także żadnych procedur starania się o wydanie takiego zaświadczenia ani też oficjalnego druku, na jakim ma zostać ono wystawione. Pracodawcy nie będą mieli obowiązku kierowania zainteresowanych na te badania, a bez tego nie będą oni mogli się starać o skrócenie czasu pracy.
Zobacz:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA