fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wenezuela,Wietnam i Kuba w unii z Rosją

Premier i prezydent Rosji podczas spotkania z mieszkańcami
AFP
Państwo rosyjskie może istnieć i przetrwać tylko jako centrum Unii Eurazjatyckiej – uznali posłowie rządzącej Jednej Rosji
Korespondencja z Moskwy
Euforia deputowanych zademonstrowana na poświęconym temu projektowi spotkaniu zdecydowanie przewyższyła zapał samego Władimira Władimirowicza. Premier ewentualną Unię Eurazjatycką (wzorowaną na  UE) chce bowiem realistycznie ograniczyć do państw należących lub mających niedługo należeć do stworzonego pod patronatem Kremla – i rzeczywiście działającego – Związku Celnego.
Na razie tworzą go Rosja, Białoruś i Kazachstan. Zainteresowane członkostwem są Kirgizja i Tadżykistan. Moskwa robi wszystko, aby do unii celnej włączyć też Ukrainę.
Członkowie Jednej Rosji chcieliby pójść dalej. Szef Agencji Komunikacji Politycznej i Ekonomicznej Dmitrij Orłow uznał, że w przyszłości proces eurazjatyckiej integracji powinien objąć nie tylko dawne republiki radzieckie należące obecnie do Wspólnoty Niepodległych Państw, ale także inne „kraje lojalne wobec rosyjskich interesów ekonomicznych – Finlandię, Węgry, Czechy, Mongolię, Wietnam, Bułgarię, Kubę i Wenezuelę".
Orłow nie wymienił jednak Grecji. Już kilka tygodni temu Władimir Żyrinowski postulował, aby zaproponować Atenom wstąpienie do obecnego Związku Celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Według lidera nacjonalistycznej LDPR członkostwo to w połączeniu z rosyjską pomocą finansową powinno wyciągnąć Grecję z kryzysu.
Nie tylko tak szerokie plany, również znacznie skromniejsze projekty unii ograniczonej do  obecnego Związku Celnego budzą wątpliwości specjalistów.
– Dla żadnego członka tej ewentualnej Unii inni członkowie nie są już od dawna głównymi partnerami gospodarczymi – zwraca uwagę w rozmowie z „Rz" ekonomista Władisław Inoziemcew. – W ciągu 20 lat, które minęły od rozpadu ZSRR, wszystkie dawne republiki zdołały już stworzyć własne, niezależne gospodarki.
– Za nami jest już 20 lat, ale dla dokonania się całkowitego i nieodwracalnego językowego, kulturowego i cywilizacyjnego rozłamu między dawnymi republikami potrzeba 40 lat – podkreśla jednak deputowany Jednej Rosji Władimir Pligin. A kirgiski polityk Maksat Kunakunow zacytował jedną ze słynnych fraz Putina: „Kto nie żałuje ZSRR – nie ma serca. Kto marzy o powrocie ZSRR – nie ma głowy". I od siebie uzupełnił ją: – A kto wątpi, że stworzymy nowy związek, jest po prostu głupi!
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA