fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Giganci Internetu ostrzegają przed cenzurą

Bloomberg
Opracowane przez Kongres USA antypirackie projekty mogą doprowadzić do cenzury oraz utrudnić działalność legalnych firm internetowych
Korespondencja z Waszyngtonu
Gospodarka USA traci rocznie na kradzieży własności intelektualnej ponad 100 miliardów dolarów – zauważył w tym tygodniu republikanin Lamar Smith. To jeden z autorów skierowanego przeciw piratom projektu ustawy, który przyznaje rządowi możliwość blokowania zagranicznych stron zawierających „naruszające prawo materiały". Właściciele praw autorskich – m.in. wytwórnie muzyczne i filmowe oraz wydawnictwa – mogliby także żądać wyeliminowania portali uznanych za pirackie z listy wyników wyszukiwarek internetowych oraz zgłaszać się do banków czy firm reklamowych z żądaniem odcięcia ich od źródeł finansowania.
Projekt popierają i republikanie, i demokraci. Jego krytycy przestrzegają jednak, że zapisy „Stop Online Piracy Act" (SOPA) oraz opracowanego wcześniej senackiego „PROTECT IP Act" idą za daleko, a przewidywane  techniki filtrowania ruchu w Internecie stosują obecnie takie kraje jak Chiny czy Iran.
– Te rozwiązania są drakońskie – przekonuje Eric Schmidt, dyrektor wykonawczy Google'a. „Jeśli to prawo przejdzie, Internet i wolność słowa już nigdy nie będą takie same" – podkreślają przedstawiciele Mozilli.
135 mld dol. na tyle amerykańskie firmy szacują roczne straty spowodowane kradzieżą ich własności intelektualnej
Zdaniem specjalistów nowe przepisy mogą doprowadzić do upadku  mniejszych firm, zmniejszyć szanse na przetrwanie start-upów z Doliny Krzemowej, a także zwiększyć koszty działalności wielkich internetowych koncernów.
Przeciwko są więc Google, Facebook, Yahoo, Twitter, LinkedIn, Mozilla, eBay, AOL oraz Zynga, a także wielu mniejszych przedsiębiorców.
W liście otwartym do polityków giganci z branży podkreślili, że choć opowiadają się za ochroną własności intelektualnej, to przepisy w obecnej wersji „narażałyby przestrzegające prawa firmy internetowe i technologiczne w USA na nowe, nieznane zobowiązania". Mogłyby np. nałożyć na gigantów typu YouTube lub Google obowiązek prewencyjnego monitorowania wszystkich materiałów zamieszczanych przez użytkowników.
Za kontrowersyjnym projektem opowiadają się przedstawiciele przemysłu filmowego i muzycznego, którzy od lat apelowali o przyjęcie surowszych przepisów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA