fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Rock’n’rollowy pocisk

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Dwa dni rock'n'rolla na najwyższych obrotach z Muńkiem Staszczykiem w roli głównej, znakomici goście i młode zespoły na rozgrzewkę. T.Love świętuje koncertami w Stodole wydanie boksu z całą swoją dyskografią.
Zespół przygotowuje się do nagrania nowej, długo wyczekiwanej płyty – ostatni premierowy album „I Hate Rock'n'Roll" wydał w 2006 roku. Krążek ukaże się w przyszłym roku, ale trzy nowe kawałki znaleźć można na wydanym właśnie zestawie 15 płyt CD i jednej DVD „T.Lovestory".
Box zawiera wszystkie albumy kapeli, zbiór teledysków oraz bonusową płytę, na której obok niepublikowanych wcześniej nagrań zamieszczono właśnie premierowe piosenki. Na pewno usłyszymy je w Stodole, ale oba koncerty trasy „Polskie mięso" to będą szalone, rockowe wieczory pełne pozytywnych emocji, na których usłyszymy masę starszych piosenek.
– Bo zdaję sobie sprawę z tego, że rock'n'roll bywa poważny, ale przede wszystkim jest świetną rozrywką i doskonałą zabawą – mówi Muniek Staszczyk w jednym z wywiadów.
Bo T.Love, choć nie uciekali od trudnych tematów jak choćby w „Kingu", „Jest super" czy „Polskim mięsie", znani są głównie z kapitalnych kawałków w stylu „Warszawy", „Stanów", „Pocisku miłości" czy „Chłopaki nie płaczą". Nie ma w tych tekstach ani odrobiny pretensjonalności czy mentorstwa. Podobnie w muzyce – członkowie
T.Love nigdy nie silili się na oryginalność, grali swoją wersję klasycznego, dziarskiego rocka, trochę w stylu Rolling Stonesów, trochę czerpiącego z reggae i punka. I nawet kiedy nagrywali słabsze, ocierające się o pastisz płyty, jak „Al. Capone" (1996) czy „Chłopaki nie płaczą" (1997), to robili to z gracją i radością obcowania z muzyką.
Historia grupy sięga początków lat 80. XX wieku – wtedy Muniek Staszczyk dał się namówić do śpiewania w zespole Opozycja, z którym pojechał w 1981 roku do Jarocina. Ale rok później śpiewał już w zupełnie nowej, założonej przez siebie punkowej formacji Teenage Love Alternative. Zespół po kilku latach zawiesił działalność. Muniek powrócił z zupełnie nowymi muzykami w 1991 roku jako T.Love. Wydali znakomicie przyjęty album „Pocisk miłości", a rok później „Kinga" – jeden z najważniejszych rockowych albumów lat 90. Ich kawałki śpiewała wtedy cała Polska, a T.Love zyskało status gwiazdy. Kolejne płyty sprzedawały się w nakładach przynoszących im miano złotych.
Koncerty w Stodole uświetnią znakomici goście (patrz ramka). Ale warto na nie przyjść także z jeszcze jednego powodu. To może być jedna z ostatnich okazji do zobaczenia Muńka i kolegów przed dłuższą przerwą.
– Teraz mamy dużo roboty z T.Love. Trasa, nagranie i wydanie nowej płyty oraz jej promocja. A potem? Zobaczymy. Nie wykluczam urlopu od zespołu, na wzór Myslovitz, jest też wielu muzyków, z którymi chciałbym coś zrobić. Wszystko jest możliwe – mówi lider zespołu.
T.Love i goście, Stodoła, ul. Batorego 10, bilety: 42 – 49 zł, informacje: tel. 22 825 60 31, piątek (18.11) – sobota (19.11), godz. 18.30.
Warto wiedzieć
Takiej grupie jak T.Love się nie odmawia. Nic więc dziwnego, że z zespołem na koncertach z radością występują naprawdę znani muzycy. Nie inaczej będzie i tym razem.
W piątek jako support zagrają dwie bardzo ciekawe kapele. Łódzka formacja L.Stadt to jeden z najciekawszych alternatywnych projektów rockowych ostatnich lat. Ich muzyka jest lekko psychodeliczna, przestrzenna, trudna do jednoznacznego opisania. Nagrali już dwa albumy, pracują nad trzecim, który ma miksować Mikael Count – producent znany ze współpracy m.in. z Radiohead. Natomiast Hatifnats to młody warszawski zespół indierockowy, który doskonale wypadał m.in. na Open'er Festival i Off Festival. Gościem specjalnym będzie sam Kazik Staszewski – lider Kultu.
W sobotę przed T.Love zagra Soulburners – zespół tworzony przez doświadczonych muzyków z Black River, Wrinkled Fred, El Dupa, Coalition. Ich koncerty łączą ogromną energię ze znakomitymi melodiami i prawdziwym profesjonalizmem. Do tej pory grupa nagrała jeden pełnowymiarowy album „Gonna Burn Your Soul" (2008) oraz EPkę „Ride Again". A później obok Muńka staną kolejne gwiazdy. Najpierw Robert Brylewski – lider Kryzysu, Armii i Izraela, a później Krzysztof „Grabaż" Grabowski – wokalista Strachów na Lachy i Pidżamy Porno.
mts
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA