fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Czesi, czyli wielka niewiadoma

ROL
Jeśli Czesi zachowają regularność z poprzednich turniejów, to na Euro powinni dojść co najmniej do półfinału
Jeśli Czesi zachowają regularność z poprzednich turniejów, to na Euro powinni dojść co najmniej do półfinału Od kiedy mają samodzielną reprezentację, zdecydowanie lepiej gra im się w mistrzostwach Europy niż świata. Na mundialach nie odnoszą sukcesów nawet wtedy, gdy mają w zespole prawdziwe, wielkie gwiazdy.
Podczas Euro w 1996 roku na boiskach Anglii doszli niespodziewanie do finału, w którym w dogrywce przegrali z Niemcami, po dwóch golach Olivera Bierhoffa. Po tym turnieju pół składu rozjechało się do największych europejskich klubów: Karel Poborsky do Manchesteru United, Pavel Nedved do Lazio Rzym, Radek Bejbl do Atletico Madryt, by wymienić tylko tych najbardziej znanych, a reprezentacja nie zdołała się dwukrotnie zakwalifikować do mundialu.
Do następnego Euro zresztą też. Wystąpiła dopiero w 2004 roku w Portugalii i grała pięknie, grupowy mecz z Holandią, wygrany 3:2 przeszedł do historii, a Nedved i Poborsky przeżywali drugą młodość. Niestety, w półfinale na drodze Czechów stanęła nudna, ale silna Grecja i trzeba się było zadowolić brązowymi medalami.
Dwa lata później na mistrzostwa świata się nie zakwalifikowali, a na Euro 2008 zwojowali niewiele – odpadli już w fazie grupowej. Przed turniejem jakby przeczuwali, co się święci. Wobec kontuzji Tomasa Rosicky'ego wzywali do powrotu Pavla Nedveda, który powoli kończył karierę, ale nadal wydawał się niezastąpiony.
Po turnieju zrezygnował też drugi filar drużyny, trener Karel Brueckner i zaczęły się poważne kłopoty, a kolejni trenerzy nie radzili sobie z zadaniem. Eliminacje do mundialu w RPA (w grupie grali z Polakami) zaczął Petr Rada, a kończył prezes federacji Ivan Hasek, który wyznaczył sam siebie. W międzyczasie na jeden mecz pracę dostał jeszcze, znany z Arki Gdynia, Frantisek Straka i na efekty tej karuzeli nie trzeba było długo czekać.
Czesi nie pojechali na mistrzostwa, a nowym selekcjonerem Hasek mianował swojego dotychczasowego asystenta Michala Bilka. Ten eliminacje zaczął źle – od porażki 0:1 z Litwą, a potem było niewiele lepiej, bo przekonująco wygrał tylko na koniec z Litwą (4:1). Czesi powinni dziękować też pewnej awansu Hiszpanii, bo gdyby mistrzom Europy mniej się w ostatniej kolejce chciało i przegraliby ze Szkotami, to Euro Czesi obejrzeliby sobie w telewizji.
O awans trzeba było dalej walczyć w barażach, a tam czekała silna reprezentacja Czarnogóry. Tę przeszkodę udało się jednak przeskoczyć.
Nic dziwnego, że po takich eliminacjach trudno w kraju o optymizm. – Atmosfera nie jest najlepsza. Po odejściu starszego pokolenia piłkarzy mamy kryzys i kibice cieszą się, że w ogóle dobrnęliśmy do turnieju. Trener krytykowany jest za styl gry – mówi Michal Horejsi, dziennikarz gazety „Lidove Noviny".
Starszych piłkarzy nie ma kto zluzować. Średnie pokolenie ma swoje kłopoty, a młodzi jeszcze nie są tak dobrzy, by pociągnąć grę drużyny w górę. 31-letniego Tomasa Rosicky'ego od dawna zjadają kontuzje, przez co rzadko gra w Arsenalu. Rok młodszy Milan Baros to też nie jest ten zawodnik, który zachwycał w Liverpoolu. – Kibice niezbyt go lubią, bo w Galatasaray gra dobrze, a w reprezentacji ciągle narzeka na zdrowie – twierdzi Horajsi. Marek Matejovsky po nieudanej przygodzie w Anglii wrócił do Czech, a o Jaroslavie Plasilu ciszej niż kilka lat temu. Właściwie nie trzeba się martwić tylko o bramkę, dopóki zdrowy jest Petr Cech.
Młodsi, na których warto zwrócić uwagę, a nie ma ich zbyt wielu, to Vaclav Pilar z VfL Wolfsburg, Petr Jiracek (mówi się o zainteresowaniu ze strony Juventusu) i Tomas Pekhart z Norymbergi, który może zluzować Barosa w ataku.
Może forma któregoś z nich wybuchnie podczas turnieju, jak to już w przypadku Czechów bywało, ale na razie trener Bilek nie ma zbyt szczęśliwej miny. – Pierwszy raz widziałem, żeby się uśmiechnął, po barażu z Czarnogórą. Może wynika to z jego charakteru, bo jest bardzo spokojny i podczas meczów sprawia wrażenie, jakby był w masce – opisuje trenera Horajsi.
Wymarzeni rywale Bilka też zdradzają, jak widzi potencjał swojego zespołu. Selekcjoner chciałby trafić na Polskę, Chorwację lub Grecję i Anglię. Pierwszych trzech zespołów nie trzeba specjalnie uzasadniać, a Anglików wskazał pewnie dlatego, że i tak ktoś silny się w grupie statystycznie musi trafić.
Po ostatnich występach trudno znaleźć kogoś, kto mocno wierzy w Czechów. Przed turniejem ich szanse na sukces nie wyglądają najlepiej, ale tak już w przeszłość.
Stolica - Praga. Powierzchnia kraju - 78 866 km2. Liczba ludności - 10,5 mln.
Czeski Związek Piłki Nożnej - Fotbalova asociace Ceske republiky, założono w 1901 r. zrzesza 4 108 kluby i 686 257 piłkarzy. Prezydent - wakat.
Trener reprezentacji - Michal Bilek.
Miejsce w rankingu FIFA: 47.
Gwiazda zespołu: Petr Cech - 29-letni bramkarz, który od 2004 roku broni barw Chelsea. Z londyńskim zespołem trzykrotnie wywalczył mistrzostwo Anglii, a w 2008 roku dotarł do finału Ligi Mistrzów. Ostoja reprezentacji, jej bramki strzegł już 87 razy. Na boisku wyróżnia się specjalnym kaskiem, w którym występuje od 2006 roku, kiedy to w meczu ligowym został uderzony kolanem w głowę.
Barwy kostiumów: koszulki - czerwone, spodenki - czerwone, getry - czerwone.
Ważniejsze sukcesy:
Udział w ME:
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA