fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Wnuczku, daj pograć dziadkowi

Reuters
Zabawa konsolami gier nie musi wcale oznaczać biernego siedzenia przed telewizorem. Nowe urządzenia używane są do rehabilitacji ruchowej czy walki z depresją. Korzystają z nich również osoby starsze
W centrum medycznym Uniwersytetu Stanowego Ohio trwa niezwykły eksperyment. Biorą w nim udział pacjenci wymagający intensywnej rehabilitacji – m.in. po udarze, uszkodzeniach rdzenia kręgowego czy urazach mózgu. Głównym sprzętem używanym w eksperymencie jest... konsola gier. Dokładnie taka, jaką bawią się dzieci w domach.
Jednym z pacjentów korzystających z tej dość nietypowej formy terapii jest 51-letni Franklin Perry. Ponad trzy tygodnie temu miał udar, część jego ciała została sparaliżowana. Teraz – zamiast siedzieć przed telewizorem – Perry ćwiczy przed ekranem. Gra w komputerowe kręgle, w tenisa, w golfa. Posługuje się konsolą Nintendo Wii, która pozwala sterować poczynaniami postaci na ekranie przez ruch całej ręki. Gdy Perry chce rzucić kulą do kręgli, musi zrobić dokładnie to, co na prawdziwym torze – wziąć rozbieg i machnąć całą ręką. Choć wygląda to komicznie, Robbie Widget, fizjoterapeuta z Dodd Hall Rehabilitation Center przy centrum medycznym Uniwersytetu Stanowego Ohio, podkreśla, że dzięki takim ćwiczeniom pacjenci trenują równowagę, koordynację i osłabione mięśnie. Amerykańska klinika korzysta z nowej formy rehabilitacji już od czterech miesięcy. Każdy pacjent musi się poddać takiej groterapii kilka razy w tygodniu, a jedna sesja trwa z reguły pół godziny. Konsole po podłączeniu do Internetu umożliwiają również przeglądanie wiadomości, prognozy pogody oraz współzawodnictwo. A to, zdaniem lekarzy, poprawia funkcjonowanie umysłu. Wcześniej na ten sam pomysł wpadli autorzy gry „Brain Age” („Brain Training”) – programu przeznaczonego dla osób dorosłych, które chcą pogimnastykować szare komórki. Wprowadzona na rynek przed rokiem, sprzedaje się doskonale. Zamiast gier zręcznościowych oferuje jednak łamigłówki. Gra została opracowana m.in. przez neurologa prof. Ryutę Kawashimę. Podglądając mózg podczas wykonywania różnych zadań, prof. Kawashima doszedł do wniosku, że korzystniejsze dla ludzi starszych są proste równania matematyczne niż skomplikowane zadania w grach wideo. Program ma pomóc w utrzymaniu mózgu w „młodzieńczej” formie. „Pomysł trenowania umysłu daje nam nadzieję. Jesteśmy przestraszeni starością, nie chcemy się nawet do tego przyznać” – powiedziała Rika Kayama, psychiatra, gazecie „Asahi Shimbun”. Najlepiej byłoby zatem połączyć wysiłek umysłowy z fizycznym. Aktywność osób starszych jest podstawowym sposobem zachowania dobrego zdrowia – przekonują specjaliści z Uniwersytetu w Bristolu. Przedstawili właśnie badania, z których wynika, że umiarkowany wysiłek fizyczny potrafi znacznie zmniejszyć ryzyko pojawienia się demencji. Naukowcy przeanalizowali wyniki 17 różnych badań poświęconych występowaniu choroby Alzheimera. To, co ich jednak tym razem interesowało, to czas poświęcany aktywności fizycznej. Okazało się, że kobiety i mężczyźni, którzy nie stronili od wysiłku, byli obciążeni ryzykiem zachorowania na alzheimera niższym aż o 30 – 40 proc.Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Prawdopodobnie – spekulują naukowcy – to wynik lepszego funkcjonowania układu krążenia, co związane jest z wysiłkiem fizycznym, a także wydzielania podczas ćwiczeń substancji chemicznych mających dobroczynny wpływ na mózg. – Dopiero niedawno zaczęliśmy łączyć aktywność fizyczną ze zdrowiem umysłowym – powiedziała prof. Nanette Mutrie z Uniwersytetu Strathclyde. – Ma ona znaczenie dla samooceny, nastroju, radzenia sobie ze stresem – tłumaczyła podczas konferencji British Nutrition Foundation. Z brytyjskich badań wynika również, że tylko co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta ćwiczą tyle, ile rekomendują lekarze. To znaczy ile? Dla dorosłego optymalne jest podejmowanie ok. 30 minut umiarkowanego wysiłku pięć razy w tygodniu. A ponieważ pogoda na razie nie zachęca do spacerów i gier na świeżym powietrzu, być może warto porozmawiać z dziećmi. Niewykluczone, że pozwolą nam się trochę pobawić swoją konsolą. Korzystanie z komputerowych gier może zwalczyć depresję i zmniejszyć ryzyko alzheimera Szpitale i domy opieki to niejedyne miejsca, w których wykorzystywane są nietypowe gry wideo. Specjalnie opracowane gry trafiają również do szkół.Edukacyjna rola programów komputerowych jest doskonale znana, ale dotąd wszystko odbywało się raczej w domach, a nie w salach lekcyjnych. Chce to zmienić prof. Doug Thomas, który opracował grę dla uczniów w wieku 10 – 12 lat. Ma ich ona nauczyć umiejętności, których w podręcznikach raczej nie znajdą. Zespół prof. Thomasa z Annenberg School of Communication stworzył grę typu RPG (Role-Playing Game – gra fabularna) o nazwie „Modern Prometheus” („Nowoczesny Prometeusz”), która ma zastąpić... lekcje etyki. W toku rozgrywki uczniowie będą musieli podejmować decyzje, często niezwykle trudne. Scenariusz gry jest luźno oparty na słynnej książce „Frankenstein, czyli nowoczesny Prometeusz” Mary Shelley. Jedną z takich trudnych sytuacji jest znalezienie lekarstwa na zarazę zabijającą mieszkańców fikcyjnego miasta. To zadanie wymaga użycia części ciała wykradzionych ze zwłok na cmentarzu. – Chcę, aby uczniowie naprawdę zmagali się z decyzjami i pytali, „czy to jest dobre dla mnie, czy dobre dla wszystkich”. Nie ma dobrego i złego rozwiązania – wyjaśnia motywy stworzenia kontrowersyjnej gry prof. Thomas. – To nie tylko gra, to także rozmowa tocząca się wokół. To świetny sposób na nieformalną naukę – przekonywał reportera agencji Reuters amerykański naukowiec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA