fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radioelektroniczni szpiedzy morscy

Amerykański okręt wywiadowczy USS „Liberty”
Archiwum „Mówią wieki”, Leszek Nabiałek Les Leszek Nabiałek
Pod koniec lat 50. rozpoznanie radioelektroniczne przynosiło dane, które wpływały w istotny sposób na decyzje obu antagonistycznych bloków polityczno-wojskowych. Wykorzystywano przy tym instalacje stacjonarne, urządzenia montowane na samochodach, specjalnie wyposażone samoloty oraz okręty różnych klas.
Okręty rozpoznawcze – wykorzystując status prawny morza pełnego – mogły manewrować blisko brzegu tuż poza wodami terytorialnymi. Państwo, przeciwko któremu prowadzono rozpoznanie, nie mogło temu przeciwdziałać w sposób zgodny z prawem międzynarodowym. W odróżnieniu od samolotów okręty rozpoznawcze prowadzą długotrwałe i ciągłe rozpoznanie, a koszt ich utrzymania jest znacząco niższy niż satelitów szpiegowskich.

Na początku lat 60. okrętami rozpoznawczymi zainteresowała się amerykańska National Security Agency (NSA, Agencja Bezpieczeństwa Narodowego). Początkowo zadania rozpoznania z morza wykonywały okręty wydzielone ze składu floty, ale szybko  się okazało, że jest to rozwiązanie kosztowne i obarczone dużym ryzykiem sprowokowania incydentów, a ponadto obecność okrętów US Navy w pobliżu obcych wód budziła zainteresowanie mediów.

Podjęto więc decyzję o adaptacji na okręty rozpoznawcze znacznie mniej rzucających się w oczy transportowcó...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA