fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Klatka, film Johana Lundborga

materiały prasowe
Anna Serdiukow z Kultury Liberalnej rozmawia z Johanem Lundborgiem, reżyserem thrillera psychologicznego "Klatka"
Anna Serdiukow: „Klatka" ma przerażać? Czy może chodzi o ukazanie paranoi, farsy, absurdu?
Johan Lundborg: Jedno i drugie. Chcieliśmy zrobić kino gatunkowe [współreżyserem filmu jest Johan Storm – przyp. red.] . Nie wiem, czy wyszło, opinie są różne. Naszym celem było zrealizowane thrillera psychologicznego z dużą dawka czarnego humoru. Ten absurd i farsa, o których wspominasz, były ważnymi elementami, jeśli chodzi o portretowanie skandynawskiej rzeczywistości. Ale nie było tak, że sięgaliśmy po te środki, to one miały wynikać z konkretnych sytuacji, które są normą w naszym kraju.
Skąd pomysł na tę historię?
Oboje z Emilem [Johnsenem, odtwórcą głównej roli – przyp. red.] jesteśmy dziećmi lekarzy. W pewnym momencie każdy z nas musiał zmierzyć się z oczekiwaniami rodzin i otoczenia, znaleźć w sobie siłę, by nie kontynuować rodzinnych tradycji. To było bardzo trudne, nikomu nie przyszło do głowy, że możemy nie odnajdywać w sobie posłannictwa, powołania do tego, w czym wyrastaliśmy od dziecka. Bycie lekarzem to kwestia pewnego wyboru – to zawód zaufania publicznego, my tego nie czuliśmy. Widzieliśmy swoje miejsce w świecie filmu – nasza decyzja wydała się wszystkim śmieszna, tragikomiczna i niepoważna. Znamy wiele osób, które musiały podporządkować się woli rodziny.
Źródło: kultura liberalna
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA