fbTrack

Ekologia

Atmosfera ciężka od węgla

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
W roku 2010 naukowcy odnotowali wielki wzrost emisji dwutlenku węgla
Ilość tego gazu cieplarnianego skoczyła w 2010 roku do najwyższego zanotowanego poziomu – ujawnił Departament Energii USA. Poziom emisji był wyższy, niż zakładały najczarniejsze scenariusze.
– Im więcej mówimy o konieczności ograniczenia emisji dwutlenku węgla, tym bardziej ona rośnie – powiedział John Reilly, współkierujący Wspólnym Programem dla Nauki i Polityki ds. Zmian Globalnych w Massachusetts Institute of Technology. Świat wypompował do atmosfery w 2010 roku o 512 mln ton węgla więcej niż rok wcześniej. To wzrost o 6 proc. To „zasługa" wszystkich krajów, ale Chiny, USA i Indie ponoszą największą odpowiedzialność.
– To jest potworny wzrost, dotychczas niespotykany – powiedział prof. Gregg Marland, z Appalachian State University, który prowadził obliczenia dla Departamentu Energii. Badacz zaznaczył, że przeszło połowa wzrostu emisji dwutlenku węgla przypada na Chiny i USA. – To wielki skok – podkreśla Tom Boden, dyrektor Centrum Analiz i Informacji o Dwutlenku Węgla w Departamencie Energii. – Z punktu widzenia emisji gazu cieplarnianego globalny kryzys finansowy już się skończył. Boden uważa, że przyczyną takiego wzrostu mógł być powrót gospodarki do stanu produkcji sprzed kryzysu, i dynamicznie wzrastająca liczba podróży, co było impulsem do wzmożonego zapotrzebowania na paliwa kopalne, głównego winowajcy emisji dwutlenku węgla do atmosfery. W 2007 roku, kiedy Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) wydał ostatni wielki raport na temat globalnego ocieplenia, przewidywał różne scenariusze zanieczyszczenia dwutlenkiem węgla. Na ich podstawie przewidywał tempo ocieplenia. Boden przyznał, że dane z 2010 roku znacznie przewyższają przewidywany przez raport IPCC  z 2007 r. poziom wzrostu emisji. Badacze przewidywali, że do końca wieku temperatura na świecie wzrośnie od 1,5 do 4 st. C. – Sceptycy atakowali raport jako zbyt alarmistyczny, tymczasem okazało się, że przewidywania naukowców były zbyt zachowawcze – powiedział John Reilly.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL