fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Emisje w lotnictwie: Unia broni swego

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Unia Europejska odrzuciła apel światowej organizacji lotniczej do Europy o rezygnację z pobierania opłat za emisję spalin
Europa ma do czynienia  z rosnącym na świecie  sprzeciwem wobec  planów objęcia do 1 stycznia zagranicznych przewoźników systemem pobierania  opłat  za emisję spalin. Do grona głównych oponentów, linii lotniczych z USA i Azji dołączyła agenda ONZ,  Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego ICAO z Montrealu.
Komisarz UE ds. działań w zakresie klimatu, Connie Hedegaard  nie zmieniła jednak  swego  stanowiska  i oświadczyła, że 27  krajów podtrzymuje swe plany, podczas  gdy organizacja związana z ONZ  ociąga się z wymuszeniem na  przewoźnikach  zmniejszenie emisji spalin.
- Rozczarowuje, ze dyskusje w ICAO raz  jeszcze  skupiły  się na tym, czego  państwa nie powinny robić zamiast na tym, co powinny zrobić dla ograniczenia  rosnącej emisji  spalin w lotnictwie – oświadczyła. – Niestety,  ICAO raz jeszcze straciła  okazje powiedzenia  światu, kiedy przedłoży skuteczne globalne rozwiązanie  – dodała.
Organizacja  z Montrealu przyjęła w środę niewiążący dokument roboczy, przedstawiony przez 26 krajów, krytykujący  jednostronne  działanie Unii. Te 26 krajów to Arabia Saudyjska, Argentyna, Brazylia, Burkina Faso, Chile, Chiny, Egipt, Indie, Japonia, Kamerun, Katar, Kolumbia, Korea, Kuba, Malezja, Meksyk, Nigeria, Paragwaj, Peru, Rosja, RPA, Singapur, Swaziland, Uganda, USA i ZEA. Tylko Australia i Kanada spoza Unii nie zgadzały się z roboczą wersją dokumentu rady ICAO.
C.Hedegaard  stwierdziła  jednak, że ta inicjatywa  nie wpłynie  ani na zobowiązanie  się Unii do współpracy z ICAO w uzgodnieniu  globalnego rozwiązania, ani na przyjęty przepis  prawny.
Bruksela  już broni w unijnym  trybunale najwyższej instancji swej decyzji  objęcia  wszystkich  linii lotniczych  systemem  handlu emisjami (ETS), który zdaniem oburzonych przewoźników amerykańskich jest pogwałceniem międzynarodowych porozumień lotniczych i  o zmianach  klimatu.
Od 2012 r. linie lotnicze będą płacić za 15 proc. praw do emisji przyznanych im przez  Unię, a w latach 2013 – 20 liczba ta wzrośnie do  18 proc. Komisja Europejska wyliczyła, że koszt ten będzie niewielki. W zależności od decyzji przewoźników, ile z niego przerzucić na pasażerów, będzie to 2 - 12 euro od osoby, czyli znacznie mniej od karnych 100 euro, jakimi KE obciąży linie, które się nie podporządkują.

Będzie wojna handlowa czy nie

Spór  grozi przekształceniem się w wojnę handlowa, po pierwszej decyzji  Chin czerwca  o zablokowaniu  zakupu samolotów Airbusa  przez Hong Kong Airlines w odwecie za ETS. Izba Reprezentantów  Kongresu USA przyjęła projekt  ustawy, zobowiązującej rząd do zakazania amerykańskim  przewoźnikom udziału w  ETS  jednostronnie wprowadzonym przez Unię. Obecny dokument  ICAO stwierdza, że  unijny system narusza podstawowa zasadę  suwerenności państwowej poprzez obciążanie  linii lotniczych kosztami  emisji  dokonanych  poza blokiem  27 krajów.
Dyrektor  generalny Stowarzyszenia Linii Lotniczych Azji-Pacyfiku (AAPA),  Andrew  Herdman  również  skrytykował  unijne plany i uznał, że Europa staje przeciwko reszcie świata. – Osobiście  nie spodziewam się  wojny handlowej, zwłaszcza w transporcie lotniczym, bo obie strony stracą na tym -   dodał.
Stowarzyszenie  Europejskich  Linii  Lotniczych (AEA)  wezwało  do znalezienia  globalnego rozwiązania emisji w lotnictwie i  zauważyło,  że strategii  Unii brakuje międzynarodowego  poparcia.
–  W ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia  z procesami przeciwko ETS, ustawami zakazującymi przewoźnikom  podporządkowania  się, głośno wyrażanym  oburzeniem zagranicą, z  retorsjami, a teraz  z wyzwaniem ze strony ICAO – stwierdził sekretarz generalny AEA, Ulrich Schulte-Strathaus. – Konfliktem politycznym  nie zredukujemy  emisji – uważa.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA