fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Andrzej Łapicki o procesie Gorgonowej

Książka. Cóż może być przyjemniejszego, niż wejść do księgarni, znaleźć tę jedną jedyną, wziąć ją do ręki, pogładzić okładkę i poczuć jej niepowtarzalny zapach, zapach nowej książki.
Jestem na to, powiedziałbym, erotycznie wrażliwy. Nie czytam książek pożyczonych, lekko przybrudzonych. Książka musi być moja. Łatwo sobie wyobrazić, że to poważna pozycja mojego skromnego budżetu. Tym bardziej że czytam szybko – akapitami, a nie wers po wersie. Jakich książek szukam? Druga wojna z, wszystkimi okropnościami albo przedwojnie. Dlaczego właśnie o tym? Bo wydaje mi się, że młodnieję. Bo pamiętam nazwiska z pierwszych stron gazet. Pamiętam też przedwojenną atmosferę, wcale nie tak beztroską, i okupacyjny stuk butów patroli. Mam znowu 15, 20 lat. Widzę wszystko z niebywałą ostrością. Wiele książek opisuje lata 30., zza oficerek za 120 zł od Hiszpańskiego wygląda nędza Polesia. Mniej mnie interesuje, czy Prystor czy Sławek miał bliższy dostęp do ucha Marszałka, ile całe tło obyczajowe.

Otóż jestem po lekturze takich wspomnień. Nagle spomiędzy Berezy i Brześcia, Adrii i Wieniawy zjawia się rozdział poświęcony najsłynniejszej s...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA