fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Śliwowica to męskie śniadanie

„Sekret Saszy” – debiut Dennisa Todorovicia – to wielowątkowa historia o wielonarodowościowych społecznościach, spadku po demoludach i tkwiącej w nich homofobii
Archiwum
Dennis Todorovic – którego „Sekret Saszy” możemy od wczoraj oglądać w kinach – mówi m.in. o poczuciu narodowej tożsamości dzieci imigrantów i homofobii byłych demoludów
Dzieci imigrantów, choć przychodzą na świat w nowych ojczyznach, zazwyczaj tak o nich nie myślą – związki z kulturą rodziców są zbyt silne. Pan urodził się w Niemczech...
Dennis Todorovic: Nie uważam się za Niemca, nie traktuję Niemiec jako swojej ojczyzny. Na pewno nie jest tą jedyną, bo przez jakiś czas mieszkałem też w Pradze, gdzie studiowałem reżyserię. Moja mama jest Czeszką, a tata Czarnogórcem. Wychowałem się w małym miasteczku na południu Niemiec. Lubię mieszkać w multietnicznej Kolonii – gdzie rozgrywa się akcja „Sekretu Saszy" – bo jej mieszkańcy to wspaniali, bardzo życzliwi i otwarci ludzie. Tacy są dziś Niemcy. Wciąż czują się winni za II wojnę światową i bardzo uważają, żeby kogoś nie urazić. W Warszawie uczestniczył pan w zajęciach Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy. Czy dała coś ona panu jako przyszłemu filmowcowi?
Oczywiście! Ma bardzo interesująco pomyślany program i ciekawych wykładowców. Jedną ze scen w pana filmie jest wspólne rodzinne śniadanie. Bohaterowie mówią o nim, że jest typowe dla Czarnogóry. Mężczyźni piją śliwowicę... Ale tylko po dwa kieliszki. Takiego śniadania nie serwuje się na co dzień, tylko w weekendy i święta. Typowe jest to, że imigranci zachowują się bardziej po rzymsku niż sami Rzymianie – dbają o tradycję silniej, niżby robili to u siebie w kraju. Tradycyjny jest też na Bałkanach kult macho i związana z nim homofobia. Ojciec Saszy nie może się pogodzić z jego homoseksualizmem. Skąd tyle homofobii w byłych demoludach? Powodami są zakorzeniony w nich patriarchat i religia, która odgrywa dziś ważną rolę w niektórych byłych państwach komunistycznych. Ale np. Rosja jest krajem zeświecczonym, a homofobia kwitnie tam na potęgę, więc jednak to machismo należy uznać za główny powód pogardy wobec ludzi o innej orientacji seksualnej. Atutem „Sekretu Saszy" jest to, że wzbogacił pan temat coming outu chłopca o wątek niespełnionych zawodowo rodziców imigrantów, cedujących swoje marzenia na dzieci, którym planują życie... Chciałem dać możliwie najpełniejszy obraz stosunków łączących bohaterów. Zależało mi na ciekawych postaciach, stąd ważna rola chińskiej przyjaciółki Saszy. Jej ojciec, właściciel restauracji, zaprogramował dla niej karierę skrzypaczki tak, jak mama mojego głównego bohatera – pianisty. Zabawne, że Chińczycy zawsze celują pod tym względem w muzykę klasyczną. Natomiast Czarnogórcy w sport. Ojciec Saszy to niespełniony koszykarz. Czasem debiutujący reżyserzy kręcą filmy w jakimś sensie autobiograficzne. Czy tak było i w pana przypadku? Ujawniam się ze swoją tożsamością seksualną właśnie tym filmem, dopiero teraz. Jak zareagował pański ojciec? Jeszcze go nie widział... rozmawiała Anna Kilian
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA