fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

W Warszawie powstanie sieć wypożyczalni rowerów

Na razie rower można wypożyczyć tylko podczas Dnia bez Samochodu
Fotorzepa
Przez kilka lat miejski rower jeździł tylko z szuflady do szuflady. Urzędników do pracy zdopingowały plany Ursynowa i Bemowa
O stworzeniu miejskiej sieci wypożyczalni rowerów mówi się w stolicy już od dawna. Wpisano ją nawet do Strategii Zrównoważonego Rozwoju Systemu Transportowego Warszawy do roku 2015.
– Ale od 2007 r., kiedy to jedna z firm reklamowych przywiozła do ratusza gotową stację wypożyczalni i pokazała ją z wielką pompą, w tej sprawie nie działo się nic – mówi Rafał Muszczynko ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. – Zaczął się tzw. rower omawiany, czyli koncepcje, projekty i inne papiery, w których utonęli urzędnicy. A już wtedy stolica mogła mieć wypożyczalnie rowerów za darmo, bo firma chciała je uruchomić za wpływy z reklamy.
W ostatnich tygodniach władze miasta postanowiły przyspieszyć prace. Dwa dni temu u wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza odbyła się narada drogowców, podczas której projekt dostał zielone światło.
– Rzeczywiście toczą się na ten temat dyskusje – przyznaje rzeczniczka ratusza Agnieszka Kłąb. – Wkrótce ma być o tym mowa też na zarządzie miasta. Będziemy się zastanawiać, jak wdrożyć projekt i skąd zdobyć na niego pieniądze.
Co ciekawe, kilka tygodni temu pomysł własnej sieci wypożyczalni ogłosił burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Do końca roku ma ruszyć przetarg na jej budowę. Złośliwi twierdzą, że władze miasta wzięły się do roboty, by ojcem sukcesu nie był polityk niezwiązany z PO.
– Jeśli fakt, że rower miejski dostaną mieszkańcy całego miasta, miałby być moją porażką, to ja z takiej porażki będę bardzo zadowolony – mówi Guział.
Urzędnicy twierdzą, że nad  systemem pracowali cały czas.
– Opcja, z której jest burmistrz, nie ma tu nic do rzeczy – mówi Agnieszka Kłąb. – Cieszy nas inicjatywa Ursynowa, a także Białołęki czy Bemowa, które też mają podobne plany. Chcemy, by te wszystkie systemy były kompatybilne.
Koszty na starcie miasto szacowało dotychczas na 20 mln zł, w tym 17 mln zł na budowę systemu i 3 mln zł rocznie na jego obsługę. Na ulicach stolicy miałoby stanąć 120 wypożyczalni z 2 tys. rowerów.  To tyle pojazdów co w Berlinie czy Kopenhadze.
Sieć wypożyczalni znajdzie się przede wszystkim w  centrum. – Oprócz tego w planach są stacje na Ursynowie i Bielanach łączące przystanki metra i ośrodki akademickie – mówi rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Andrzej Skwarek.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA