fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Co dalej z posłami - prokuratorami

Tomasz Pietryga
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Zamieszanie wokół dwójki nowo wybranych posłów – prokuratorów w stanie spoczynku – wydaje się mieć bardziej polityczny niż prawny kontekst.
Przed kilkoma dniami Kancelaria Sejmu postawiła im ultimatum: albo rezygnują z mandatu posła, albo z prokuratorskiej emerytury. Zdaniem kancelarii nie można łączyć obu funkcji, a wynika to wprost z konstytucji.
Sejmowi prawnicy powołują się na  art. 103, który zabrania łączenia mandatu parlamentarzysty i prokuratora lub sędziego. Przepis interpretują też tak, że nie ma tu rozróżnienia, czy dotyczy to prokuratora czynnego czy w stanie spoczynku. Sprawa budzi kontrowersje. Sytuację różnicuje już sama ustawa o prokuraturze, która w art. 65a 1. mówi tak: "Prokurator mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych (...) zobowiązany jest zrzec się swojego stanowiska, chyba że przechodzi w stan spoczynku". Czyli logicznie rzecz biorąc, prokurator poseł, skoro pozostaje w stanie spoczynku, to nie ma się czego zrzekać, gdyż ustawa nie przewiduje takiej sytuacji.
Przepis o "zakazie łączenia" w zamyśle miał być swoistym zabezpieczeniem przed teoretyczną sytuacją, gdy prokurator poseł tworzy prawo, które później sam wykonuje. Konstrukcja stanu spoczynku praktycznie wyklucza taki powrót. Trudno się również zgodzić z argumentacją, że nie ma różnicy między prokuratorem czynnym a tym w stanie spoczynku. W tym kontekście jest, i to spora. To prawda, że podobnie jak czynni prokuratorzy ci w stanie spoczynku są chronieni immunitetem i otrzymują wynagrodzenie, ale jednocześnie nie prowadzą już śledztw i nie wypełniają zadań przypisanych tej instytucji. Dlatego cała sprawa ma raczej kontekst polityczny. Zwłaszcza że w historii polskiego parlamentu zdarzały się już osoby w podobnej sytuacji. Przykładem jest sędzia Anna Maria Kurska, która w V i VI kadencji była senatorem. Nigdy wcześniej jednak taka interpretacja przepisów nie została uruchomiona. Jeśli mimo to są kontrowersje, to najlepszym sposobem na ich rozwianie jest skierowanie sprawy pod rozwagę Trybunału Konstytucyjnego. Interpretacje prawników, nawet sejmowych, to zdecydowanie za mało.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA