fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Niemcy: recesja mało prawdopodobna, ale możliwa

Instytuty gospodarcze zza Odry ostrzegają przed recesją, jeżeli nie uda się rozwiązać sprawy Grecji
Gospodarkę niemiecką czeka w najbliższych miesiącach twarde lądowanie, ale odbije się od dna w II  kwartale przyszłego roku – taką wspólną prognozę przedstawiło wczoraj w Berlinie osiem głównych niemieckich instytutów gospodarczych. Pod warunkiem że powiedzie się cała operacja restrukturyzacji greckiego zadłużenia.
W prognozie instytuty doszły do przekonania, że Europie nie grozi załamanie systemu bankowego, ale spodziewają się negatywnych zjawisk na rynkach finansowych spowodowanych nieprzejrzystymi transakcjami derywatów. „W konsekwencji dojść może do recesji niemieckiej gospodarki" – czytamy w przedstawionej wczoraj prognozie. Wynika z niej, że w III kwartale tego roku niemiecka gospodarka wzrośnie o 0,6 proc., ale w ostatnich trzech miesiącach spodziewać się należy spadku o 0,2 proc. W sumie w tym roku wzrost powinien wynieść 2,9 proc. dzięki dobrym wynikom na początku roku. W 2012 roku wzrost nie przekroczy 0,8 proc. Do niedawna instytuty utrzymywały, że wzrost w przyszłym roku sięgnie 2 proc. Prognoza opiera się nie tylko na założeniu, że grecki kryzys ulegnie stabilizacji, ale jej podstawą jest spełnienie się innych warunków: cena ropy utrzyma się w przeszłym roku na poziomie 113 dol. za baryłkę, a wzrost handlu światowego sięgnie 6 proc. Ekonomiści oparli swą prognozę także na przeświadczeniu, że EBC zmniejszy pod koniec roku stopę oprocentowania do 1 proc. i utrzyma ją przez cały przyszły rok.
Instytuty prezentują pogląd, że EBC powinien skończyć z nabywaniem obligacji zagrożonych państw, których nabył już za sumę ok. 160 mld euro. Niemieccy ekonomiści są zdania, że Polska wyczerpała już w tym roku limit podwyżek stóp procentowych, gdyż osłabiłoby to niebezpiecznie dynamikę wzrostu. Zwracają uwagę, że wzrost naszej gospodarki był wynikiem zarówno ożywionego popytu prywatnego, jak i rozwoju inwestycji. Są też przekonani, że zmniejszenie z 15 proc. do 5 proc. wkładu własnego jako warunku otrzymania środków pomocowych z UE przyczyni się do dalszego wzrostu wydatków inwestycyjnych mimo spodziewanej konsolidacji budżetu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA