fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Stare strachy odżywają

PO straszy rządami PiS - pisze dzisiejsza Polska The Times.
Utrzymująca się na poziomie ok. 3 proc., a więc na granicy błędu statystycznego przewaga PO nad PiS i realnie mający szansę na wejście do Sejmu ruch Janusza Palikota, który - jak wynika z badań - od trzech tygodni zaczyna już podbierać głosy nie tylko SLD, ale też jej samej - tak wygląda sytuacja na ostatniej, tygodniowej prostej przed wyborami.
Nic więc dziwnego, że w ostatnim tygodniu Platforma stawia przede wszystkim na rozbudzenie jak największych emocji. Przedsmakiem tego uderzenia PO jest pokazany wczoraj po raz pierwszy telewizyjny spot zatytułowany "Oni pójdą na wybory. A ty?".
Jacy oni? Spot nie pozostawia wątpliwości. W filmiku najbardziej dramatyczne migawki walk na Krakowskim Przedmieściu obrońców krzyża z okrzykami "Jarosław, Jarosław" i "Tusk oraz Komorowski w łeb. Nienawidzę ich" przeplatają się z obrazami agresywnych kiboli, najgłośniejszych przeciwników Tuska w kampanii. Spotów w tym duchu ma być więcej - pisze Polska The Times. Skomentuj na blogu
 
O zaostrzeniu retoryki PO donosi też na pierwszej stronie "Rzeczpospolita", opisując jak w weekendowych wypowiedziach liderzy PO mobilizowali wyborców, przestrzegając przed konsekwencjami zwycięstwa swoich największych przeciwników.
"Chodzi o to, czy wybierzemy na kolejne cztery lata bezpieczny wariant rządzenia. Wokół nas świat gospodarczy i finansowy chwieje się w posadach" – mówił w niedzielę w Krakowie premier Tusk.
Dzień wcześniej w Lublinie przekonywał, że tylko rządy PO uchronią nasz kraj od bycia drugą Grecją. – Każdy musi się zastanowić, co oznacza dla Polski premier Kaczyński, premier Napieralski czy premier Palikot – mówił. Przed wygraną PiS przestrzegali też minister finansów Jacek Rostowski i minister zdrowia Ewa Kopacz.
Strach przed PiS widać też na okładce dzisiejszego "Wprost". Felietonista tygodnika Kuba Wojewódzki zwraca się z dramatycznym apelem do czytelników od 18-24 lat. A oto kilka cytatów:
"Potrzebny jest powszechny alert, bo sytuacja zaczyna  śmierdzieć obojętnością. A to może  zaowocować powtórka z pisowskiej rozrywki".
"Nie idąc do wyborów, nie robisz władzy na złość. Robisz na złość swojej przyszłości".
"Ktoś kto  głosuje na PiS, jest dla mnie  albo nieświadomym zakładnikiem kłamstwa, albo więźniem własnej ignorancji".
Gazeta  Wyborcza w komentarzu na drugiej stronie tłumaczy niechęć części dziennikarzy do partii Kaczyńskiego.
"Kaczyński nie miał sobie równych w atakach na dziennikarzy. Jedną z radiostacji oskarżył o sprzyjanie interesom niemieckim, jedną z telewizji bojkotował, redaktorów porównywał do zdrajców ojczyzny albo krytykował ich życie prywatne.
Na pewno wielu dziennikarzom, także telewizyjnym, blisko jest do politycznego centrum i ma to wpływ na przygotowywane przez nich materiały, ale rozsądna polityka medialna PiS mogła tę tendencję zneutralizować. A że jest to możliwe, pokazała ostatnia kampania prezydencka, w której prezes PiS ogłaszał koniec wojny polsko-polskiej. Miał wtedy sympatię wielu mediów. I mógł ją utrzymać. Uznał jednak, że bardziej opłaca mu się iść na zwarcie. Może także dlatego, że poza swoją antysystemową retoryką ma niewiele więcej do zaoferowania" - zauważa Dominika Wielowieyska.
Czy strategia straszenia PiS-em przyniesie skutek? Eksperci maja wątpliwości.
– W 2007 r. kampania Platformy przebiegała pod hasłem strachu przed PiS oraz nadziei na lepsze, teraz wydaje się, że został tylko strach – ocenia tę strategię dr Jarosław Flis, socjolog z UJ.
Tomasz Pietryga
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA