fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Akty prawne

Umowy studentów z uczelniami

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Uczelnie nie chcą zawierać kontraktów ze studentami stacjonarnymi. Ministerstwo Nauki twierdzi, że taka praktyka jest sprzeczna z prawem. Bez dokumentu żak nie może dochodzić swoich roszczeń przed sądem
Warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne ma określać umowa zawarta między uczelnią a studentem w formie pisemnej. Taki wymóg wprowadza od soboty nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym (DzU z 2011 r. nr 84, poz. 455).
Już od tego roku akademickiego umowy powinni podpisać wszyscy studenci, także studiów stacjonarnych – informuje Bartosz Loba, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Publiczne szkoły bronią się przed tym obowiązkiem. Parlament Studentów RP poprosił je o przesłanie wzoru umowy dla studentów stacjonarnych. – Połowa w ogóle nie odpowiedziała na nasz wniosek – zwraca uwagę Dominika Kita, jego przewodnicząca. Z pozostałych tylko 19 proc. przygotowało wzorce, m.in. Uniwersytet Jagielloński. Jednakże nawet te, które je opracowały, nie zamierzają podpisywać ich ze wszystkimi studentami już od 1 października.
– Będziemy je zawierać, ale dopiero od 1 stycznia 2012 r. – wyjaśnia Anna Korzekwa, rzecznik prasowy UW. – Wtedy bowiem zaczną obowiązywać przepisy rozszerzające katalog usług, za które szkoła może zażądać opłat, a także te precyzujące, za co student nie musi płacić. 1,9 mln osób kształci się na polskich uczelniach Niektóre uczelnie wyższe twierdzą wręcz, że podpiszą ze studentami umowę, ale dopiero wówczas, gdy rzeczywiście będą musieli za coś zapłacić, np. za powtarzanie semestru, roku czy warunkowy wpis na następny semestr. Taką praktykę chce wprowadzić np. Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Postępowanie uczelni jest sprzeczne z prawem. – Przepis o umowach wchodzi w życie już dziś i od dziś powinien być stosowany – uważa Dominika Kita. 465 tys. żaków uczy się na studiach stacjonarnych w 131 publicznych szkołach wyższych Tak samo twierdzi resort nauki. – Fakt, że niektóre zapisy ustawy jeszcze nie obowiązują, nie oznacza, że umowy można podpisać później – podkreśla Bartosz Loba. Umowa powinna obejmować cały okres studiów i należy ją zawierać już na początku, aby studenci nie byli zaskakiwani opłatami w trakcie studiów. Uczelnie tłumaczą jednak, że podpisanie umów ze wszystkimi studentami to dla nich duży problem organizacyjny. – W naszym wypadku chodzi o ponad 40 tys. studentów. Musieliby się pojawić w sekretariatach, podpisać umowy, mimo że za nic nie płacą – mówi Katarzyna Pilitowska, rzecznik prasowy UJ. – Jedynie umowa gwarantuje, że nie zostaną zmienione warunki studiowania. Bez niej studenci nie mogą dochodzić swoich praw w sądzie – zauważa Dominika Kita.       Więcej w serwisie: Twoje prawo » Edukacja, oświata, wychowanie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA