fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Nowa Prawica unieważni wybory?

ROL
Janusz Korwin-Mikke żąda rejestracji list w całym kraju. PKW odmawia. Co powie Sąd Najwyższy
– Jeśli PKW nie uwzględni naszych racji, to konsekwencją będzie złożenie protestu wyborczego o nieuznanie wyborów do Sądu Najwyższego – zapowiedział wczoraj lider Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke.
Komitet uważa, że został pokrzywdzony przez komisję. Złożył bowiem w terminie podpisy pod listami wyborczymi w 21 okręgach. Zatwierdzenie takiej liczby list umożliwiało ich rejestrację w całym kraju. Termin upływał 3o sierpnia o północy.
Jednak PKW do 30 sierpnia zarejestrowała listy Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy tylko w 20 okręgach wyborczych.
Dopiero 6 września komisja zatwierdziła listę w 21. okręgu. To uniemożliwiło komitetowi automatyczną rejestrację list w całej Polsce.
– Złożyliśmy wszystkie dokumenty w terminie. PKW twierdzi, że nie zdążyła policzyć podpisów pod listami z powodu wewnętrznych procedur – mówi Tomasz Dalecki, rzecznik Nowej Prawicy. – Dlaczego to my mamy ponosić odpowiedzialność?
Nowa Prawica złożyła w środę petycję do Sądu Najwyższego. Prosi o wyjaśnienie, czy PKW mogła odmówić rejestracji list w całym kraju. Złożyła też zawiadomienie do Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. – Myślę, że Sąd Najwyższy, niezależnie od stanowiska PKW, znajdzie jakieś rozwiązanie tej sytuacji – mówi Korwin-Mikke. – Nie wiem jakie, ale musi znaleźć, bo sytuacja jest nie do przyjęcia.
SN zwrócił się z prośbą do komisji o przedstawienie swojego stanowiska. Kazimierz Czaplicki, szef Krajowego Biura Wyborczego, ujawnił wczoraj, że PKW je już przekazała. Nie chciał jednak mówić o jego treści. – Nie wypadałoby, przed zapoznaniem się przez SN, ujawniać stanowiska, jakie PKW w tej sprawie zajęła – powiedział.
– Uważamy, że ta opinia powinna być jawna, bo chcielibyśmy się do niej ustosunkować – odpowiada Korwin-Mikke.
Według niektórych konstytucjonalistów racja w tym sporze jest po stronie Nowej Prawicy.
– To jest stawianie litery prawa ponad jego duchem – ocenia prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z UW. – To prawda, że komitet nie zdążył zarejestrować 21 list w terminie, ale stało się to nie z jego winy. PKW powinna wziąć to pod uwagę.
Jego zdaniem istnieje jeszcze jeden poważny problem. – Od decyzji PKW nie można się odwołać. Powstaje pytanie, czy to nie narusza konstytucji. Ona daje każdemu prawo do sądu – podkreśla profesor. – Nie wiem, co Sąd Najwyższy postanowi w tej sprawie, ale sam fakt, że postanowił się nią zająć, świadczy o tym, że sędziowie dostrzegają, iż problem istnieje.
Według konstytucjonalisty dr. Ryszarda Piotrowskiego ta sytuacja pokazuje, że należy dokonać zmian w kodeksie wyborczym, które doprecyzują przepisy.
Obaj prawnicy sceptycznie podchodzą jednak do ewentualnego unieważnienia wyborów. – Aby doszło do unieważnienia wyborów, trzeba udowodnić, że naruszenie ordynacji wyborczej miało istotny wpływ na wynik wyborów. W tej sytuacji trudno będzie to udowodnić – uważa prof. Winczorek.
Sprawa KW Nowej Prawicy to niejedyna decyzja PKW, która przed tymi wyborami wzbudziła kontrowersje. W sierpniu Sąd Najwyższy uznał skargę blogerów z Komitetu Wyborczego OWL Nowy Ekran, któremu komisja odmówiła rejestracji list. – 137 podpisów zostało zakwestionowanych z powodów niezrozumiałych zarówno dla nas jak i dla SN – opowiada Paweł Pietkun, pełnomocnik komitetu. – Komisja, jak czegoś nie mogła przeczytać albo znaleźć na mapie, to odrzucała.
Nowy Ekran również nie wyklucza skargi o unieważnienie wyborów.
Z powodu zakwestionowania podpisów niezarejestrowano również komitetów Marka Króla i Anny Kalaty, którzy chcieli wystartować w Warszawie jako kandydaci niezależni do Senatu. Kalacie zabrakło 116 podpisów.
– To była dla mnie szok. Zebrałem ponad 500 podpisów więcej niż wymagane dwa tysiące – mówi "Rz" Król. – Okazało sie jednak, że 200 podpisów gdzieś się w okręgowej komisji wyborczej zgubiło, a znaczna część pozostałych została zakwestionowana.
Podkreśla, że w komisji nie sprawdzono jego list ani ich nie opieczętowano. – Złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Ktoś musi za to ponieść konsekwencje – mówi Król.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA