fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Naukowcy: kara śmierci działa odstraszająco

Przeciwnicy kary śmierci starają się przekonać do swoich racji opinię publiczną. Na zdjęciu: manifestacja Amnesty International w Limie, 10 października
Reuters/Forum
Według amerykańskich naukowców jedna egzekucja może zapobiec nawet 18 morderstwom
Takie informacje opublikował liberalny, znany ze sprzeciwu wobec kary śmierci, amerykański dziennik „New York Times”. Opisał wyniki najnowszych badań przeprowadzonych niezależnie od siebie w kilkunastu miejscach Stanów Zjednoczonych. Badacze doszli do wniosku, że wprowadzenie kary śmierci jednak powstrzymuje morderców.
Według naukowców jedna egzekucja może zapobiec od trzech do 18 morderstwom. Wskaźnik ten jest najwyższy w takich stanach jak Teksas, gdzie karę śmierci wykonuje się bardzo szybko i bardzo często. Badania, których część została przeprowadzona przez przeciwników stosowania najwyższego wymiaru kary, wywołały w Ameryce burzę.
Wyniki nie spodobały się wielu liberalnym naukowcom, którzy od lat wyśmiewali argument o odstraszającym działaniu kary śmierci. Wyniki badań są jednak trudne do podważenia. Ich autorzy szczegółowo przeanalizowali bowiem wskaźniki przestępczości zarówno w stanach, w których wykonuje się karę śmierci, jak i w tych, w których została ona zniesiona. Jeden z kompleksowych projektów obejmował ponad 3000 hrabstw w ciągu 20 lat.– Czy kara śmierci ratuje życie? Myślę, że mój artykuł daje na to jednoznaczną odpowiedź – powiedział „Rz” prof. Adrian Vermeule z Uniwersytetu Harvarda. W obszernym studium „Czy kara śmierci jest moralnie dopuszczalna?” napisał on: „Ci, którzy sprzeciwiają się karze w imię obrony życia, muszą się zastanowić, czy zniesienie kary śmierci nie oznacza tak naprawdę narażenia życia na niebezpieczeństwo”.
Do podobnych wniosków doszło wielu jego kolegów. Na przykład prof. Naci Mocan z Uniwersytetu Stanowego w Luizjanie. – Osobiście jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale fakty mówią same za siebie. Uczciwość nie pozwala mi zachować milczenia: tak, kara śmierci ratuje ludzkie życie – powiedział „Rz” prof. Mocan.
Jako ekonomista przeanalizował on zależność występującą pomiędzy kodeksem karnym i zachowaniem przestępców. – Okazało się, że im wyższą cenę trzeba zapłacić za określone czyny, tym rzadziej się one zdarzają. Dla ludzi zajmujących się ekonomią nie jest to nic zaskakującego – podkreślił.Po opublikowaniu jego artykułu wielu kolegów miało do niego pretensje, otrzymał dużo krytycznych listów i telefonów. Zarzucono mu, że „promuje zabijanie ludzi”. – Niestety, wielu ludziom silne osobiste przekonania przysłaniają obiektywną naukową prawdę – mówi prof. Naci Mocan.
Z wyników badań zadowolone są organizacje zrzeszające ofiary przestępstw i ich rodziny. – „New York Times” przyznał, że kara śmierci działa odstraszająco? Coś takiego! My od dawna przekonujemy, że mordercy powinni być usuwani ze społeczeństwa – powiedziała „Rz” Shirley Shaw z Koalicji Sprawiedliwości na Florydzie.
Kara śmierci jest dozwolona w 38 z 50 stanów. Od 1977 roku, gdy w USA przywrócono karę śmierci, straconych zostało 1099 morderców (w 2006 roku 53).
Amerykańscy skazańcy najczęściej pozbawiani są życia za pomocą śmiertelnego zastrzyku lub na krześle elektrycznym. Bardzo rzadko stosowane są powieszenie, rozstrzelanie i egzekucje w komorze gazowej.
Nie zamierzam podważać wyników badań naukowych. Nawet jeżeli są prawdziwe, to nie zmieniają oceny kary śmierci. Zapewne stosowanie tortur czy publiczne wymierzanie chłosty również zapobiegałoby przestępstwom. Ale co z tego? Wraz z rozwojem cywilizacji odrzucamy barbarzyńskie metody karania ludzi. Argument, że mamy do wyboru albo życie mordercy, albo życie kilku niewinnych obywateli, jest demagogiczny. Bo przecież nigdy nie wiadomo, czy i komu rzeczywiście uratujemy życie, zabijając przestępcę. Na tej zasadzie moglibyśmy bowiem zabronić prowadzenia samochodów kierowcom poniżej 25. roku życia, bo to oni powodują najwięcej śmiertelnych wypadków.
Wyniki tych badań nie są żadnym zaskoczeniem. Podobne przeprowadził już w latach 70. Isaac Erlich. Obliczył on, że jedna egzekucja rocznie więcej oznacza siedem morderstw mniej. Jak działa ten mechanizm? Oczywiście nie dotyczy on ludzi, którzy zabijają w afekcie, na przykład kochanka żony (zresztą ich nie skazywałbym na powieszenie), ale osób mordujących z premedytacją. Wbrew temu, co się mówi, przestępcy doskonale znają kodeks karny i przed dokonaniem zbrodni dokonują kalkulacji. Zastanawiają się, co im się opłaci, a co nie. Poza tym mamy przypadki recydywy – wielekroć dowiadujemy się, że jakiś morderca został wypuszczony przedterminowo z więzienia i pierwsze co zrobił, to poderżnął komuś gardło.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA