fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Spada sprzedaż do aptek

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
W lipcu hurtownie sprzedały do aptek o 1,5 proc. mniej preparatów niż przed rokiem. To najgorszy wynik od siedmiu miesięcy
Badająca rynek farmaceutyczny firma IMS Health podała dziś dane z rynku aptecznego za lipiec. Wynika z nich, że sprzedaż leków i produktów farmaceutycznych z hurtowni do aptek w Polsce, mierzona w złotych na poziomie cen hurtowych, spadła w ubiegłym miesiącu o ok. 1,5 proc. w stosunku do lipca 2010 r., osiągając blisko 1,66 mld zł. W porównaniu z czerwcem 2011 r. wartość rynku zmniejszyła się prawie o 10 proc. Tak żle dotąd nie było. Tym bardziej, że jest to spadek widoczny już drugi miesiąc z rzędu.
- Od początku roku dynamika wartości rynku maleje z miesiąca na miesiąc. W styczniu wynosiła jeszcze 13 proc., w kwietniu 2 proc., a od dwóch miesięcy notujemy spadki wartości rynku w ujęciu rok do roku  - mówi Marcin Gawroński, ekspert IMS Health.
Po siedmiu miesiącach 2011 r. hurtownie sprzedały aptekom leki i inne praparaty farmaceutyczne za ponad 13,5 mld zł, o blisko 5 proc. (ponad 630 mln zł) więcej niż przed rokiem.
- W wakacje nie spodziewamy się dużych zmian w dynamice rynku, ale od września na jego wartość bardzo duży wpływ będą miały działania producentów, hurtowni i aptek związane z przygotowaniami do wprowadzenia od stycznia 2012 r. nowej ustawy refundacyjnej – ocenia ekspert. – Teraz branża czeka, jaki ostatecznie przybierze ona kształt. Może być to jeden z czynników wpływających na niższą sprzedaż – dodaje.
Po likwidacji rabatów na leki refundowane (który wynosi przeciętnie 7,5 proc.) marża uzyskiwana przez apteki może skurczyć się z obecnych 18,8 proc. do ok. 13,5 proc.
W Polsce działa ponad 13,9 tys. aptek i punktów aptecznych. Według danych Centrum Finansowo-Księgowego Dziesięcina, które współpracuje z ok. 500 aptekami, zaledwie 20 proc. placówek może się poszczycić własnością całego towaru w aptece. W najgorszej sytuacji jest około 20 proc., które nie ma nic swojego - w całości kredytują je hurtownie. Gdyby jednego dnia hurtownicy zażądali zwrotu pieniędzy, musiałyby się zadłużyć, żeby ich spłacić. Zapewne nie wszystkie wytrzymałyby taką sytuację. To przełożyłoby się też na sytuację hurtowni, bo jeśli znaczący odsetek aptek popadnie w tarapaty, ich długi będą musieli przejąć właśnie dystrybutorzy farmaceutyków - jako kolejne ogniwo tego "pokarmowego łańcucha". Wydawać się więc może, że największe ryzyko ponoszą hurtownicy mający własne sieci. Ale tylko pozornie, bo zazwyczaj tworzą je placówki poddane reżimom terminowych płatności.
Zdaniem ekspertów IMS Health, największym zagrożeniem będą apteki słabo zarządzane lub zlokalizowane w silnie konkurencyjnym otoczeniu. Żaden z hurtowników nie ma pełnej wiedzy o nich i nie może w całości kontrolować sytuacji.
W 2010 r. wartość polskiego rynku farmaceutycznego (w cenach producenta netto) wyniosła blisko 22,3 mld zł. Rynek rósł w tempie 4 proc.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA