fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rozmowa z Januszem Brochwicz-Lewińskim o powstaniu warszawskim

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Z gen. Januszem Brochwicz-Lewińskim „Gryfem”, dowódcą obrony pałacyku Michla, rozmawia Piotr Zychowicz
Niemcy nazywali pana rycerskim dowódcą. Pytam więc eksperta: czy Powstanie Warszawskie było bitwą rycerską?

Zależy, z kim się biliśmy.

Jak to?

Jeżeli z Wehrmachtem, oddziałami regularnego niemieckiego wojska, to tak. Powstanie było rycerską bitwą. Co innego z gestapo czy SS. To była bitwa brudna, niezwykle brutalna. Żołnierze z 1. Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring" byli przez nas traktowani honorowo, jak godni przeciwnicy. Ale zbiry z brygady Dirlewangera nie mogli na to liczyć. I vice versa. To byli pospolici przestępcy powypuszczani z więzień na rozkaz Heinricha Himmlera. Patologiczni mordercy, którzy bez skrupułów mordowali kobiety, dzieci, księży czy pacjentów na szpitalnych łóżkach. To była najgorsza jednostka w całych siłach zbrojnych Trzeciej Rzeszy.

To właśnie przed SS, podczas bitwy, która przeszła do legendy, bronił pan pałacyku Michla przy Wolskiej 40.

Oni chcieli zdobyć barykadę na Wolskiej. Aby to zrobić, musieli przejść prz...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA