fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Odgrzewane hity na lato

"Captain America: pierwsze starcie" to ekranizacja Marvelowskiego komiksu
UIP
Hollywood niczym widzów nie zaskoczy: tegoroczne wakacje będą czasem sequeli, komiksów oraz atrakcji w 3D – pisze Barbara Hollender
Początek 2011 roku okazał się dla amerykańskiego przemysłu filmowego kiepski. W pierwszym kwartale sprzedaż biletów spadła o 20 proc. w porównaniu z podobnym okresem roku poprzedniego. Zobacz fotosy z filmów
Od początku maja zaczęło się odrabianie strat, głównie dzięki dwóm hitom – "Kac Vegas w Bangkoku" i "Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach". Dzięki temu do połowy czerwca frekwencja w kinach USA wzrosła do ok. 580 mln osób – to już tylko 12 proc. mniej niż przed rokiem. Wpływy ze sprzedaży wyniosły 4,6 mld dolarów – 7 proc. mniej.
Znów się okazało, że widzowie najbardziej lubią to, co już znają. Wśród najchętniej oglądanych filmów są głównie sequele, w tytułach roi się więc od dwójek, trójek, a nawet piątek. "Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach" są czwartą częścią przygód ekstrawaganckiego pirata Jacka Sparrowa.
W "Autach 2" Pixarowski samochód Zygzak McQueen staje do wyścigu po pięciu latach przerwy. Bohaterowie "Szybkich i wściekłych" podejmują się ostatniego zadania: mają przeprowadzić napad wart 100 mln dolarów. Ale trafiają na ekrany po raz piąty i trudno uwierzyć, że producenci zrezygnują z ich usług.
Hollywood ma zaś w zanadrzu kolejne filmy z dobrze znanymi bohaterami. Głównie dla młodych widzów. Miś Po w animacji "Kung Fu Panda 2" musi stawić czoła złoczyńcy, który chce podbić Chiny. Kto woli bardziej nowoczesnych bohaterów, może wybrać trzecią część "Transformersów", w której Michael Bay zrezygnował z wielu sytuacji komediowych, proponując tym razem "historię bardziej serio". No i trzeba jeszcze zakończyć sagę o Harrym Potterze. Tu producenci wykonali iście karkołomny numer: "Harry Potter i insygnia śmierci 2" to druga część siódmej części. Wszystko po to, by przedłużyć obecność czarodzieja z Hogwartu na ekranach. I zwiększyć zyski.
Są też propozycje dla dojrzalszej widowni. Reżyser Bill Condon, chcąc trzecim odcinkiem "Zmierzchu" zainteresować nie tylko nastolatków, zapowiada więcej krwi i seksu.  Zimą mają też się odbyć premiery dwóch innych sequeli: drugiej części  przygód "Sherlocka  Holmesa" oraz czwartej części "Mission Impossible". Film powstał na podstawie pomysłu J.J. Abramsa i Toma Cruise'a, który znów próbuje utrzymać światową równowagę.
Poza modą na sequele od kilku lat trwa triumfalny marsz przez studia bohaterów komiksów. Także w tym roku na ekrany trafią m.in.: "Captain America: pierwsze starcie", w którym tytułowy superbohater walczy w czasie II wojny światowej z nazistami, czy "Zielona latarnia" Martina Campbella – o wojownikach pilnujących porządku we wszechświecie. Szczególne miejsce wśród ekranizacji komiksów zajmą "Kowboje i obcy". Film Jona Favreau łączy elementy opowieści o Dzikim Zachodzie z science fiction, kusi też obsadą, w której są Harrison Ford i Daniel Craig.
Jest jeszcze jeden wabik na widzów: technologia 3D. – Byłem do niej nastawiony niechętnie – mówi reżyser "Transformersów" Michael Bay. – Pojechałem na plan "Avatara", obejrzałem te niebieskie ekrany i upewniłem się, że nie chcę tak pracować. Ale James powiedział: "Stary, robiliśmy już wszystko. Spróbuj 3D, takiej zabawki jeszcze w rękach nie miałeś". Przekonał mnie.
Teraz po tę "zabawkę" sięga coraz więcej producentów i reżyserów. W technice 3D kręcone są głównie animacje, kino akcji, science fiction i fantasy, ale zdarza się, że również dramaty i dokumenty. Przerabiane są też stare przeboje, np. "Król Lew".
Jednak to, co przed rokiem przyciągało do kin tłumy, dziś już tak nie działa. Wersje 3D "Kung Fu Pandy 2" czy "Piratów z Karaibów. Na nieznanych wodach" wybrała zaledwie połowa widzów. Analitycy rynku uważają, że szał 3D ledwo się zaczął, a już mija. "Ludzie znudzili się tą nowinką i stali się sceptyczni" – mówi krótko Michael Bay.
Są też bardziej prozaiczne powody, dla których sukces nowej technologii wydaje się niepełny: ceny biletów do IMAX-ów i sal przystosowanych do wyświetlania filmów 3D są wyższe niż w tradycyjnych kinach, a jednocześnie jakość obrazu pozostawia wiele do życzenia. Widzowie skarżyli się nawet na "Piratów z Karaibów", w których całe sekwencje były zbyt ciemne i nieczytelne.
Ale na podsumowania przyjdzie czas. Na razie Hollywood, jak co roku, zalewa ekrany świata swoimi przebojami. A jeśli ktoś zatęskni za amerykańskim kinem artystycznym, radzę wybrać się na nowy film Allena lub poczekać do jesieni.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA